Można było przewidzieć, że PiS zacznie mówić o "zdradzie polskich interesów", jeśli rząd Ewy Kopacz wyrazi zgodę na przyjęcie uchodźców z Bliskiego Wschodu. Dziwne, że mówi to partia, która na swoich sztandarach ma hasła o tradycji, przywiązaniu do tradycji i ojczyzny, a także o solidarności.

REKLAMA

Niestety, coś złego stało się z naszą solidarnością, czyli z czymś, co pozwoliło przezwyciężyć totalitaryzm, który trzymał naszą część Europy w garści przez niemal pięćdziesiąt lat. Nie wszystko można argumentować lękiem przed ekstremizmem islamskim, a tutaj mamy do czynienia z jawną niechęcią wobec obcych kulturowo ludzi, których nie tyle, że się boimy, my ich po prostu nie lubimy chociaż prawdę mówiąc nie mamy ku temu żadnych powodów.

Dlaczego tak jest? Moim zdaniem wynika to z braku wiedzy o innych kulturach, a to jest konsekwencją tego, że Polacy nie czytają, w większości nie interesują się otaczającym nas światem. Oczywiście swoje trzy grosze dorzucają także politycy, którzy w Sejmie RP mówią, że na terenie Szwecji istnieją strefy objęte prawem szariatu (do dziś Prezes Kaczyński nie pokazał odrobiny dowodu, poza raportem policji, który... dotyczy czego innego) albo, że we Włoszech kościoły są zamieniane na toalety (niedawno wróciłem z Włoch, i szczerze mówiąc, ja czegoś takiego nie widziałem, ale zakładam, że Prezes był i wie lepiej).

Cieszy mnie stanowisko polskiego kościoła, który mówi otwarcie, tak jak papież Franciszek, że tym ludziom należy pomóc, bo tak postępują chrześcijanie. Zupełnie inaczej uważają "naczelni" polscy katolicy z panem Terlikowskim na czele, który albo udaje, że jest gorliwym katolikiem albo nauczanie papieża ma mówiąc kolokwialnie gdzieś, bo to co kilka dni temu wypisywał na Twitterze dobrze o nim na pewno nie świadczy.

Mam nadzieję, że ci ludzie spokojnie do nas przyjadą, jeśli zechcą to zostaną, i nic złego im się w Polsce nie stanie. Mam taką nadzieję, ale mam także całkiem spore obawy, że ci ludzie do końca bezpieczni u nas nie będą. Niestety.