
W samym środku Berlina, nieopodal historycznego toru wyścigowego Avus, stadionu olimpijskiego i secesyjnych kamienic Charlottenburga, znajduje się teren berlińskich targów. Nie mówię o przypominającym zagubiony krążownik Imperium kompleksie aluminiowych, ocieplonych azbestem budynków ICC, ale o monumentalnych halach z lat 20. i 30. XX wieku, w których po raz pierwszy zorganizowano wystawy samochodów już ponad 80 lat temu. Dziś kończy się tutaj pierwsza wystawa samochodów zabytkowych o nazwie Motorworld Classics 2015.
Do Berlina mamy niedaleko, a autostrada A2, co zabawne, umożliwia uzyskanie wyższej legalnej prędkości przeciętnej w Polsce niż po przekroczeniu granicy na Odrze. Nie przeszkodziło to jednak ani polskim firmom, ani polskim zwiedzającym w trafieniu na targi. W przestronnych halach rozgościły się kluby, zrzeszające posiadaczy konkretnych modeli aut, przedsiębiorstwa restaurujące samochody klasyczne, dostawcy literatury i gadżetów, firmy wynajmujące zabytki, prywatne muzea oraz domy aukcyjne i pośrednicy handlowi. Tu widać wyraźnie, że biznes związany z autami zabytkowymi rośnie w postępie niemal kwadratowym w całej Europie i że naturalną konsekwencją wyczerpania możliwości wystawienniczych targów w Essen i Stuttgarcie konieczne było stworzenie nowej imprezy w Niemczech. Dobra, przyjazna atmosfera i świetna lokalizacja oznaczają, że trzeba tu być także za rok. Kilkanaście fotografii z pierwszej edycji wystawy powinno przybliżyć jej klimat...
