
Z każdym rokiem rośnie liczba zatruć dopalaczami, a ich żniwo zatacza coraz większe kręgi. Z danych Głównej Inspekcji Sanitarnej wynika, że w 2013 roku dopalaczami zatruło się 1079 osób, w kolejnym roku już 2513, a w 2015 aż 2752 osoby! W 2013 roku najwięcej zatruć zgłoszono w województwie łódzkim (24%), śląskim (19,28%) oraz dolnośląskim (13,25%). Najczęściej zatrucia dotyczą osób między 16, a 18 rokiem życia (29,56%) i 19, a 24 (26,23%). Skala problemu jest ogromna i dlatego „Świat się kręci” podjął ten temat. Od tygodnia w programie emitowany jest cykl „I nie wódź nas na dopalenie”, w którym prezentowane są historie młodych-uzależnionych. W piątek swoją historię opowiedziała widzom Ania pochodząca z Ukrainy.
Samotność, brak akceptacji – dlaczego młodzi ludzie biorą narkotyki?
Ania nigdy nie odczuwała wsparcia rodziców, chciała wreszcie poczuć się chuda i piękna – od małego chciała być modelką. W agencji modelek, do której należała ciągle słyszała, że jest za gruba i za brzydka. Jedyne wyjście jakie widziała to narkotyki. Zaczęła od brania amfetaminy i LSD. Jak sama mówi jest bardzo ambitna, a narkotyki dawały ujście jej pragnieniom i pozwalały jej chudnąć: Moim zdaniem to jest dziwne, że jeszcze w ogóle żyje. Doświadczyłam wielu rzeczy z dorosłego życia. Mój ojciec niewiele czasu spędzał ze mną, mieszkał z nami, ale nigdy nie zachowywał się jak ojciec. Całe życie go szukałam i poczucia bezpieczeństwa, którego w domu mi brakowało. Dopiero kiedy zaczęła brać narkotyki zaczęły się jej prawdziwe problemy: prawdziwe piekło zaczęło się wtedy kiedy wszyscy moi znajomi byli już ćpunami, a ja musiałam jakoś zarobić na te narkotyki. Jedyny Twój problem to – skąd wziąć pieniądze na ćpanie, skąd wziąć narkotyki, gdzie zaćpać – tyle. Na tym właśnie polega uzależnienie. Czym dłużej używasz narkotyków, tym więcej ich potrzebujesz. Ja doszłam do takiego etapu, że mogłam używać nieograniczonej ilości – tyle ile kupiłam, tyle zażywałam.
Chociaż Ania zaczęła brać narkotyki po to, aby odnaleźć akceptację i wsparcie ze strony innych ludzi tak naprawdę narkotyki sprawiły, że jest jeszcze bardziej samotna – nigdy się nie zakochała, nie chce mieć dzieci ani rodziny. Europejska współpraca ratuje dzieci
Ania jest czwartą osobą z Ukrainy, która znajduje się w Ośrodku w Cholewiance. Początkowo znajdowała się w Ośrodku dla dorosłych, ale jak przyznaje Pani Dyrektor Tkaczyk to był ogromny błąd – teraz to ona uczy Anię jak być dzieckiem. Jej pobyt w Polsce jest możliwy dzięki mamie Lilianie i europejskiemu stowarzyszeniu, które pomaga uzależnionym dzieciom.
To o czym mówiła Ania to cena za jej wrażliwości. Cena za to, że nie umiała sprostać oczekiwaniom dorosłych ludzi, gdy miała jedynie 10 lat. Myślę, że Ania będzie przestrogą też dla innych młodych dziewczyn. Bycie modelką jest bardzo okrutne i płaci się za to ogromną cenę. – mówił jej terapeuta, Ireneusz Buta. Przyszłość Ani
Teraz przed Anią długa droga do wyjścia z nałogu, a potem jeszcze bardzo długi czas, w którym będzie musiała zawalczyć o swoje dorosłe życie: chyba najbardziej żałuję straconego czasu, mogłabym rozmawiać z moją matką, mogłabym tańczyć, śpiewać, grać na fortepianie. Ja po prostu straciłam kilka lat swojego życia, a jeszcze kilka lat oddam żeby to wszystko naprawić. Ania już widzi pierwsze efekty terapii – potrafi spędzać czas z mamą i rodzeństwem. To teraz dla mnie są największe chwile szczęścia, których wcześniej nie rozumiałam.
Ania w przyszłym roku prawdopodobnie wyjdzie z Ośrodka. Teraz już nie chce być modelką, chce studiować w Warszawie. Podobnie jak inni bohaterowie cyklu „I nie wódź nas na dopalenie” Ania najbardziej boi się tego, że ktoś zaproponuje jej narkotyki, a ona nie będzie umiała odmówić.
Jak rodzice mogą pomóc swoim dzieciom?
Mama Ani mówi, że jeszcze trzy lata temu się przyjaźniły, rozmawiały ze sobą, potem Ania dostała pierwszy kontrakt i wyjechała – wszystko się skończyło: Ania zrobiła się agresywna, nie miałyśmy żadnego kontaktu, nie słyszałyśmy siebie nawzajem. Mieszkałyśmy razem, ale ona wyjechała na trzy miesiące i wróciła jako zupełnie inne dziecko. Nie sądziła, że kariera modelki tak się skończy dla jej córki.
Bardzo ważne jest, aby zwracać uwagę na to jak dziecko się zachowuje. Sygnałem ostrzegawczym dla rodziców mogą być: powiększone źrenice, słowotok, nadmierna ruchliwość, zaburzenia snu czy trudność w koncentracji. Aby pomóc swojemu dziecku trzeba przede wszystkim zacząć działać! Ustalić obowiązujące w domu reguły i niezależnie od wszystkiego się ich trzymać, ale jednocześnie okazywać miłość i wsparcie. Warto także zasięgnąć pomocy specjalisty, który wytłumaczy mechanizmy działania uzależnienia.
W poniedziałek poznamy historię Agaty i podsumujemy cykl „I nie wódź nas na dopalenie”.
