
Październikowe przymrozki „popiesciły” większość kwiatów, szczególnie tych ciepłolubnych.
Po daliach,begoniach,cannach pozostało już tylko wspomnienie, a szkoda.
Podobnie jak po innych jednorocznych,które zdobiły rabaty i doniczki w moim ogrodzie. Teraz puszą się już jedynie trawy ozdobne.
Mokra aura nie sprzyja pracom porządkowym, a przecież jest tyle do zrobienia przed nadejściem zimy. Ja już nawożenie nawozem jesienn-zimowym mam ukończone, teraz czeka mnie ścinanie bylin, grabienie liści i spalanie wszystkiego, co nie nadaje się na kompot. Pod koniec października zamierzam kopczykować wszystkie byliny i róże, aby nie przemarzły zimie.
Bardziej wrażliwe jak np. hortensje ogrodowe dodatkowo muszę okryć agrowłókniną. Wrzosy po przekwitnięciu przykrywam gałązkami świerkowymi, podobnie jak miejsca, w których posadziłam wiosenne cebulki. Jeżeli zajdzie taka potrzeba to po raz ostatni skoszę trawnik i nawodnię wszystkie rośliny zimozielone. Oby tylko pogoda dopisała to wyrobię się z czasem i zamknę sezon działkowy.
