Czytelnicy mojego blogu zapewne interesują się popularyzacją nauki - bo tego głównie dotyczą moje wpisy. Jeśli tak, to być może nie będzie im obojętny los "Wszechświata" - najstarszego polskiego czasopisma popularyzującego wiedzę przyrodniczą. A czasopismu temu grozi obecnie zagłada...

REKLAMA

Niewiele jest w polskiej nauce instytucji mogących się poszczycić równie długą i chlubną tradycją, jak Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika. Zostało ono powołane we Lwowie 17 stycznia 1875 roku, więc niedawno ukończyło 140 lat. O historii powstania i rozwoju Towarzystwa można przeczytać w artykule obecnej Pani Prezes Zarządu Głównego Towarzystwa, prof. Elżbiety Pyzy, opublikowanym w najnowszym numerze PAUzy Akademickiej - tygodnika wydawanego pod egidą Polskiej Akademii Umiejętności, który polecałem już w moich wcześniejszych wpisach, więc nie będę o nim tutaj powtórnie pisał, chociaż powtórnie gorąco Państwu to pismo polecam.

Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika jest obecnie zagrożone upadkiem i likwidacją z powodu braku środków finansowych. Szczególnie zagrożona jest działalność wydawnicza Towarzystwa. Oznacza to, że dwa wydawane przez Towarzystwo czasopisma: „Kosmos” (wydawane od 1876) i „Wszechświat” (wydawane od 1882) mogą przestać istnieć.

Osobiście bardzo życzliwie kibicuję redakcji "Kosmosu", która także walczy o przetrwanie, ale moje serce jest związane z "Wszechświatem". Jestem fanem Wszechświata, ponieważ od blisko ćwierć wieku jestem członkiem Rady Redakcyjnej tego popularnonaukowego czasopisma, a obecnie pełnię w nim (wespół ze wspaniałym popularyzatorem nauki, profesorem Jerzym Vetulanim) funkcję wiceprzewodniczącego Rady.

Dlatego zdecydowałem się przekazać do Państwa wiadomości dramatyczny apel, jaki wystosowała do wszystkich Czytelników i miłośników "Wszechświata" Pani Profesor Marta Śmiałowska, Redaktor naczelny tego czasopisma. Pozwolę sobie zaprezentować fragmenty tego apelu in extenso, jako skany wzięte ze strony (drukowanej) najnowszego numeru "Wszechświata". Najpierw początek apelu:

logo

A potem jego najważniejsza część:

logo

Z mojej strony bardzo gorąco ten apel popieram. I to nie tylko werbalnie. Gdy byłem rektorem AGH, wprowadziłem zasadę, że moja uczelnia dofinansowuje wydawanie Wszechświata, ponieważ pismo to adresowane jest do młodzieży szkół średnich, naszych przyszłych studentów, którzy dzięki rozbudzeniu zainteresowań związanych z przyrodą, a także dzięki wiedzy nabytej przez studiowanie Wszechświata, będą w przyszłości lepszymi specjalistami w różnych dziedzinach. Nie tylko biologami, ale także znającymi przyrodę inżynierami, bo takich staramy się kształcić na AGH. Gdy skończyłem moją trzecią kadencję rektorską (bo sprawowałem mój urząd rekordowo długo, przez pierwszą niepełną i potem dwie pełne kadencje, łącznie prawie 8 lat) - o dofinansowanie Wszechświata prosiłem rokrocznie moich następców na tym stanowisku, profesorów Antoniego Tajdusia i Tadeusza Słomkę. Każdorazowo takie wsparcie finansowe było przekazywane, w związku z czym w nagłówku strony redakcyjnej Wszechświata jest adnotacja o wspieraniu wydawania tego czasopisma właśnie przez AGH.

logo

Ale nie chcąc poprzestawać wyłącznie na wspomaganiu tego czasopisma cudzymi pieniędzmi - przekazując do Państwa wiadomości apel Pani Profesor Śmiałowskiej - jako pierwszy przekazałem wpłatę z mojego prywatnego konta dla wsparcia tej godnej uznania inicjatywy.

logo

Myślę, że dostojni polscy uczeni, którzy na przełomie XIX i XX wieku zakładali najpierw Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika a potem inicjowali wydawanie czasopism Kosmos i Wszechświat, patrzą na to z Zaświatów z prawdziwym zadowoleniem.

logo

A są wśród nich najwybitniejsi z wybitych: fizyk Marian Smoluchowski, chemicy Stanislaw Opolski i Stanisław Tołłoczko, mechanik Maksymilian Tytus Huber, anatom Henryk Karol Klemens Kadyi, leśnik Stanisław Sokołowski, kartograf Eugeniusz Mikołaj Romer (z jego atlasów geograficznych poznawały świat całe pokolenia!) - i inni.

Wszechświat ukazywał się w czasie zaborów, w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej (także na uchodźctwie w Palestynie i Wielkiej Brytanii), przetrwał czasy komunistyczne, kiedy zlikwidowano Polską Akademię Umiejętności i noszono się z zamiarem zlikwidowania także Polskiego Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika. Nie pozwólmy, by zabił go sformalizowany i zbiurokratyzowany system ocen czasopism naukowych, zastosowany sztywno i bezmyślnie w 2015 roku przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Wzywam jeszcze raz:

Ratujmy Wszechświat!