
Koncerny paliwowe spędziły lata lobbując przeciwko podjęciu prawdziwych działań na rzecz ochrony klimatu. Każda z tych firm ma biznesplan, który prowadzi do podnoszenia się średniej globalnej temperatury, co w rezultacie zagraża życiu na naszej planecie.
Nagle, tuż przed zbliżającym się Szczytem Klimatycznym, który w listopadzie odbędzie się w Paryżu prezesi dziesięci gigantów na rynku paliw kopalnych, min. Shell, BP, Statoil czy Repsol, przygotowali wspólne oświadczenie, w którym deklarują wsparcie dla działań na rzecz ochrony klimatu. Czy mamy zatem postrzegać działania tych koncernów jako rozwiązanie a nie problem? To koncerny paliwowe napędzają zmiany klimatyczne. Słuchanie ich rad to jak słuchanie rad to jak radzenie się podpalacza jak ugasić pożar.
Paryski Szczyt Klimatyczny COP21 to szansa na prawdziwą zmianę i wytyczenie kursu w kierunku zapewnienia 100% zapotrzebowania na energię ze źródeł odnawialnych do roku 2050. Taka przyszłość jest możliwa, na co wskazuje opublikowany raport „Rewolucja Energetyczna dla świata”. Koncerny czerpiące zyski z wydobycia, sprzedaży i spalania paliw kopalnych sprzeciwiają się realizacji tej wizji, choć docelowo to właśnie taki scenariusz energetyczny pozwoli znacznie zredukować emisje gazów cieplarnianych. Propozycje koncernów paliwowych nie wnoszą nic sensownego do procesu niezbędnej dekarbonizacji światowej gospodarki.
Szerszą analizę deklaracji prezesów znajdą państwo tutaj.
