Kandydaci na ministrów zaproponowani przez premier Beatę Szydło zostaną wkrótce ministrami. Kompetencje wskazanych osób i ich polityczna przeszłość wywołały kontrowersje w środowiskach innych niż związane z nowo wybraną władzą. Fala krytyki dotyczy nie tylko merytorycznego przygotowania kandydatów, lecz także ich kompatybilności z linią partii. Czy prosocjalany program znany nam z kampanii PiS będzie na przykład skłonny realizować były prezes dużego banku komercyjnego a wcześniej przewodniczący rady nadzorczej konfederacji pracodawców? A może był czy były rektor prywatnej szkoły wyższej? Czy ministrem finansów będzie były działacz UPR Janusza Korwina-Mikke, nawołującego do niemal całkowitego zniesienia podatków? Czy podległe im ministerstwa dobrze sprawdzą się jako instytucje powołane do spełniania przedwyborczych obietnic PiS?
Uważam, że nie należy popadać w malkontenctwo i czarnowidztwo, a zamiast tego – skupić się na atutach kandydatów. Ponieważ trwają prace nad Ustawą o Działach, która ma umożliwić powstanie Ministerstwa Energetyki, może warto byłoby pomyśleć także o odpowiednich nazwach dla ministerstw i o specjalnych komórkach w składzie rządu? Pozwolę sobie przedstawić parę sugestii, jestem jednak pewien, że takich podpowiedzi ze strony stroskanych o dobro Polski obywateli i obywatelek może pojawić się więcej. Czy partia potrafi wsłuchać się w głos ludu? Zobaczymy. Będzie to zapewne pierwszym testem nowej siły przewodniej narodu.
Propozycje ograniczę do kilku. Nie można od zapracowanej władzy wymagać, aby w ustawie pisanej, czytanej (po cichu), procedowanej i przegłosowywanej w ciągu niewielu dni, uwzględniła zbyt wiele. Może więc sensowne będzie zaproponowanie nowych nazw przynajmniej dla tych resortów, których szefowie zostaną jednocześnie wicepremierami. Warto w ten sposób podkreślić kompetencje tych ludzi i wyeksponować ich doświadczenie zawodowe. Poprzez odpowiednią nomenklaturę można przecież ukierunkować ich tak, aby w pełni wykorzystali swój potencjał.
Jarosław Gowin, wicepremier – Ministerstwo Komercjalizacji Nauki i Prywatyzacji Szkolnictwa Wyższego.
Mateusz Morawiecki, wicepremier – Ministerstwo Rozwoju Bankowości Komercyjnej i Pozostałej Przedsiębiorczości
Paweł Szałamacha – Ministerstwo Likwidacji Finansów Publicznych
Anna Strężyńska – Ministerstwo Cyfryzacji Słowa
Jan Szyszko – Ministerstwo Eksploatacji Środowiska. Mogłyby mu podlegać: Podsekretariat Stanu ds. Infrastrukturyzacji Doliny Raspudy oraz Podsekretariat Stanu ds. Odstrzału Drobnego Ptactwa.
Mariusz Kamiński – Koordynator ds. Prowokacji i Nadużyć.
Antoni Macierewicz – Ministerstwo Wojny. Podlegać mu powinny: Sekretariat Stanu ds. Katastrofy w Wyniku Spisku oraz Podsekretariat Stanu ds. Instalacji Wojsk Sojuszniczych Na Terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Zbigniew Ziobro – Ministerstwo Prokuratury Generalnej, Prawa i Sprawiedliwości Solidarnej Polski.
Na podwójnym „Z” wypada zakończyć, ale ze świadomością, że po drodze ominęliśmy wiele możliwości. Każda z nich osobno i wszystkie razem stanową wielką szansę dla Polski i dla Partii.
