To już prawie miesiąc, jak możemy się w Polsce cieszyć nową władzą, która mimo sporego zaufania społecznego, robi wszystko, żeby szybko obywatele zmienili o niej zdanie. To już prawie miesiąc zmian, które kiedyś naprawić będzie bardzo trudno.

REKLAMA

Oczywiście nie wszyscy obywatele, którzy zaufali nowej władzy nagle przejrzą na oczy, bo spora część z nich to są - przepraszam za określenie - ślepi wyznawcy, którzy za Jarosławem Kaczyńskim pójdą w ogień.

Minął miesiąc, mamy nowy rząd, w którym zasiada wiele ciekawych postaci, np skazany nieprawomocnym wyrokiem pan Mariusz Kamiński - szczęśliwie ułaskawiony przez miłosiernego prezydenta Dudę, który kilka lat temu miał nieco odmienne zdanie na temat ułaskawień, co zostało świetnie pokazane w programie "Loża prasowa" w telewizji TVN 24.

Mamy w nowym rządzie pana Antoniego Macierewicza, który zasłynął głównie tym, że ogłosił zamach w Smoleńsku bez pokazania dowodów i bez zbadania miejsca katastrofy. Tak, to właśnie pan Antoni od kilku dni jest szefem resortu Obrony Narodowej. Oczywiście w nowym rządzie nie mogło zabraknąć miejsca dla Zbigniewa Ziobro, który dziesięć lat temu zasłynął tym, że głównie szukał haków na koalicjantów rządu Jarosława Kaczyńskiego, co skończyło się przyspieszonymi wyborami, i wieloletnią serią porażek partii Prezesa.

Ciekawa jest jeszcze obsada Ministerstwa Kultury, bo tam szefem został profesor Gliński, który już zdążył się popisać "prośbą o zdjęcie z afisza" przedstawienia, w którym jego zdaniem pokazana była pornografia. Pan premier i minister oczywiście spektaklu nie widział, ale przecież to dla nowej władzy i jej wyborców, którzy wczoraj blokowali wejście do wrocławskiego teatru zupełnie nie ma znaczenia.

Mamy w końcu program rządu pani premier Szydło, w którym znajdziemy wszystko oprócz polityki zagranicznej, bo ta, jak słusznie zauważyli komentatorzy została zupełnie zmarginalizowana w expose pani premier. To dziwne zwłaszcza, że żyjemy w takich a nie innych czasach, kiedy Europie zagraża Państwo Islamskie, a na Ukrainie ciągle trwa wojna. Ale to wyborców nie interesuje, najważniejsze, że nowa władza da 500 zł na dziecko. Nie wiadomo kiedy konkretnie, ale da. Tak jak da stawkę godzinową 12 zł, ale tylko dla pracowników zatrudnionych na tzw. śmieciówki.

Zagrożone pod nową władzą mogą się czuć sklepy wielkopowierzchniowe na które zostanie nałożony specjalny podatek. Może to i słuszne działanie, ale nie jestem do końca pewien, czy nowa władza przewidziała fakt, że nałożenie podatku spowoduje wzrost cen, a tenże wzrost znacznie zmniejszy liczbę klientów - do których nie oszukujmy się - często należą osoby ubogie. Spadek liczby klientów spowoduje zgodnie z prawami ekonomii zahamowanie gospodarki, a tego chyba nowa władza nie chce.

Nie wiadomo jeszcze co czeka sądy i prokuraturę pod nową władzą. Na razie mamy spektakl z Trybunałem Konstytucyjnym, który wygląda na to, że ma być ułożony tak, żeby nowej władzy nie przeszkadzał.

Tak wygląda Polska w roku 2015. Tak wygląda demokratura.