Krążownik Moskwa
Krążownik Moskwa korabli.eu

Pomimo zapewnień Władimira Putina o niepodejmowaniu działań wojskowych w związku z zestrzeleniem bombowca Su-24, Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wydało oświadczenie, z którego wynika, iż Rosja nie zamierza przejść nad tym incydentem do porządku dziennego.

REKLAMA

Wieczorem, po zestrzeleniu samolotu rosyjskiego przez tureckie myśliwce, Szef Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Armii Federacji Rosyjskiej generał Siergiej Rudski potwierdził prezentowaną przez Prezydenta FR wersję przebiegu okoliczności zestrzelenia rosyjskiej jednostki. Posłużył dodatkowymi informacjami, pochodzącymi z rosyjskich wież kontrolnych, satelit a także raportów przekazanych przez wojsko syryjskie, z których jednoznacznie wynika, iż to właśnie tureckie myśliwce przekroczyły granicę syryjskiej przestrzeni powietrznej, gdzie bez prób nawiązania kontaktu dokonały ataku na rosyjski samolot.

W związku z powyższym Sztab Generalny zdecydował o wzmocnieniu zabezpieczenia rosyjskiej bazy lotniczej zlokalizowanej na terenie Syrii :

1. Wszystkie loty bombowców rosyjskich będą odbywać się przy wsparciu myśliwców. 2. W rejon Latakii wysłany zostaje krążownik Moskwa, uzbrojony w system rakiet przeciwlotniczych Fort, morską wersję naziemnego systemu C-300 – odpowiednika amerykańskich „Patriotów”. Generał ostrzegł, iż każdy cel stanowiący potencjalne zagrożenie dla rosyjskiego lotnictwa zostanie zniszczony. 3. Rosja zrywa wszelkie kontakty militarne z Turcją.

Biorąc pod uwagę tylko ostatnie wydarzenia znad granicy syryjsko – tureckiej, można mieć sporo obaw co do rozwoju tej sytuacji. Po pierwsze działania wojenne w tym rejonie są trudne do zweryfikowania, a każda ze stron może się wzajemnie obarczać winą. Jak widać, w ciągu zaledwie godzin, to jedynie eskaluje konflikt. Po drugie określenie potencjalnego zagrożenia, użytego przez generała Rudskiego, de facto, zapowiada ataki na cele NATO, którego najdalszym przyczółkiem jest Turcja. Po trzecie obawę tę podsyca fakt zerwania komunikacji między sztabami, co w praktyce jest ostatnią prostą przed otwartym konfliktem zbrojnym.