Niektórzy komentowali pojawienie się nowego Opla Astry z Gliwic tak, jakoby okazał się tylko efektem banalnego faceliftu. Cóż, nie zadali sobie trudu i nie przeczytali informacji, bo to bzdura.
Z pozoru podobna do poprzedniczki, nowa jest zaprojektowanym od zera samochodem. Zgodnie z obowiązującą obecnie i skuteczną strategią szefa Opla, K.T. Neumanna, Astra zbliża się możliwościami i wyposażeniem do segmentu aut kompaktowych premium, jednocześnie nie opuszczając tradycyjnych pozycji. Wóz lżejszy o niemal 200 kg, z silnikami benzynowymi i Diesla o mocy od 105 KM do 200 KM, z dopracowaną aerodynamiką i nowym podwoziem, wygląda jak Opel Astra, ale cóż innego miałby przypominać? Hyundaia?
W naszych warunkach optymalny jest napęd ze 105-konnym benzynowym silnikiem turbodoładowanym o pojemności jednego litra (zupełnie wystarczy, dobrze brzmi i dzięki dwóm wałkom wyrównoważającym nie drży jak stara galareta w sklepie garmażeryjnym), albo 136-konnym turbodieslem. Ten ostatni nie traci tchu nawet przy wysokich prędkościach autostradowych, co w dzisiejszych silnikach wcale regułą nie jest. Podwozie pracuje genialnie, harmonijnie, bez względu na to, do jakiego wysiłku zmuszę samochód. Najlepszy dowód na to, że mozolna praca przy kalibracji podwozia z tylną belką skrętną (z drążkiem Watta) daje często lepszy efekt niż niedopracowane zawieszenie niezależne. Zawieszenie dostrajano bez ESP, i po całkowitym wyłączeniu systemu auto jest nadal przewidywalne i daje nadzieję, że nowa Astra OPC będzie wozem naprawdę mocarnym pod względem jakości prowadzenia.
W nowej Astrze są trzy elementy, które mnie dodatkowo do niej przekonują. Po pierwsze, można do niej zamówić fotele przednie (albo tylko jeden, kierowcy!) stworzone w ramach współpracy z niemiecką organizacją AGR, dbającą o zdrowie kręgosłupa. Człowiek taki jak ja, schorowany i zmęczony życiem, spędzający za dużo czasu w pozycji siedzącej, doceni je po minucie jazdy. Po drugie, przednie światła LED IntelliLux, nagrodzone trofeum SafetyBest międzynarodowego jury AutoBest za rok 2015. Są to wyjątkowo tanie światła aktywne, pozwalające na segmentowe doświetlanie pola przed pojazdem bez oślepiania ruchu z przeciwka. Oznacza to tyle, że nocą praktycznie stale jedziemy na długich światłach, widzimy znaki, pieszych czy nieoświetlone pojazdy. W polskich warunkach sprawdza się Intellilux totalnie, zwłaszcza dlatego, że w miejscach, gdzie szaleni drogowcy postawili bezsensowną gęstwę odbijających światło znaków, system Opla nie głupieje i nie ogranicza strumienia światła - a czynią tak znacznie droższe lampy LED w Audi A8. Po trzecie Astra, do której za parę miesięcy dołączy pojemne kombi, produkowana jest w Gliwicach.
Solidny samochód o bardzo dobrym podwoziu, które przy ostrej jeździe nie ujawnia żadnych słabości. Dla mnie to ważniejsze od faktu, że mogę tu zamówić podgrzewaną kierownicę.



