Panie Prezydencie, Skończył się bal, zaczęły się schody. Czas najwyższy, by wziął się pan do roboty i zaczął wykonywać swoje konstytucyjne (!) obowiązki

REKLAMA

Niech pan nie wyręcza sądów w ich pracy, tylko robi swoje. Tak bardzo skupia się pan na obowiązkach innych, że lekceważy pan własne. Zaprzysiężenie trzech sędziów to pana prezydencki obowiązek. Przypomniał to panu wczoraj Trybunał Konstytucyjny, na straży przestrzegania wyroków którego pan stoi nakazem Konstytucji RP. Rozumiem, nie jest łatwo przyjąć do wiadomości, że ani pan ani prezes nie macie władzy absolutnej, mimo, że tak bardzo się tego chce, że aż uwierzyło, że wszechwładza jest w zasięgu ręki. Nie jest. Mam dla pana dobrą radę, by wyjść z tego bagna względnie z twarzą. Niech pan przekona nieskutecznie wybranych przez Sejm pięciu sędziów, by sami zrezygnowali. Jest jeszcze czas, by nie posunął się pan za daleko. W przeciwnym razie społeczeństwo tego panu nie wybaczy.