PARYŻ – Przez najbliższych kilka tygodni Paryż ponownie zdominuje czołówki światowych serwisów informacyjnych. Tym razem jednak powinny być to optymistyczne wiadomości, bo światowi liderzy obradują, by wypracować istotne porozumienie ułatwiające walkę ze zmianami klimatycznymi.
Oczywiście na pierwszy rzut oka trwająca do 11 grudnia Konferencja ONZ ds. Zmian Klimatycznych bardzo przypomina tę, która w 2009 roku odbyła się w Kopenhadze, gdzie negocjatorzy nie byli w stanie wypracować kompromisu. I rzeczywiście, wciąż czekamy na wypracowanie międzynarodowej umowy, która zredukuje emisję gazów cieplarnianych i ograniczy globalne ocieplenie do dwóch stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed rewolucji przemysłowej.
Tym razem można jednak dostrzec znaczące różnice. Niepomyślne gospodarcze wiatry, z którymi negocjatorzy musieli się zmagać, sześć lat temu ucichły, pojawiły się za to nowe możliwości. Dialog nie jest już ograniczony do podziału obowiązków i poświęceń. W coraz większym stopniu mówi się o innowacjach i technologicznych przełomach, umożliwiających zrównoważony rozwój. Negocjacje odbywają się w warunkach sprzyjających wspólnym działaniom, przy wsparciu społeczności biznesowej, instytucji finansowych, społeczeństwa obywatelskiego, przywódców religijnych, polityków i opinii publicznej.
Co więcej, porozumienie, które ma zostać osiągnięte w Paryżu, budowane jest od podstaw. Jasne jest, że bez względu na to, jaki kształt ono przybierze, nie zostanie narzucone całkowicie odgórnie. Kraje zostały więc poproszone, by zaproponować realistyczne ich zdaniem cele, jeżeli chodzi o redukcję emisji CO2 po roku 2020 poprzez tak zwane Planowane Wkłady Określone Narodowo (INDC). I choć rozwiązanie to wciąż może nie być adekwatne do wyzwania, jakim jest zapobieżenie konsekwencjom zmian klimatycznych, to stanowi ono zdecydowany krok naprzód.
Jednocześnie w latach, jakie minęły od Szczytu Kopenhaskiego, nastąpiły konkretne zmiany w dziedzinie współpracy podmiotów niepaństwowych, która będzie potrzebna do wdrożenia międzynarodowego porozumienia. Bezprecedensowa liczba naukowców, liderów biznesu i polityków szczebla regionalnego, takich jak burmistrzowie i gubernatorzy, jasno zadeklarowała potrzebę zawarcia przełomowego porozumienia w Paryżu. Szeroko zakrojone poparcie dla takiej umowy znajduje odzwierciedlenie w ponad 10 tys. zobowiązań dotyczących walki ze zmianami klimatycznymi, które poczyniły miasta, regiony, firmy i inwestorzy.
Ten rodzący się konsensus można było dostrzec już w maju podczas Szczytu Biznesowo-Klimatycznego i Finansowego Dnia Klimatu, gdzie inwestorzy i liderzy biznesu deklarowali, że chcą wziąć na siebie odpowiedzialność za globalne przestawienie rynków na gospodarkę niskoemisyjną. Uczestnicy tych dwóch wydarzeń wezwali do ustalenia ceny za dwutlenek węgla, stopniowego wycofywania dopłat do paliw kopalnych, ściślejszej współpracy z rządami oraz połączenia finansowania publicznego i prywatnego w celu rozdzielenia ryzyka przy inwestycjach w technologie niskoemisyjne.
W lipcu ponad 2 tysiące naukowców spotkało się w Paryżu na konferencji „Nasza wspólna przyszłość w kontekście zmian klimatycznych”. Doszli oni do wniosku, że ambitne wysiłki mające na celu ograniczenie emisji dwutlenku węgla są ekonomicznie możliwe i mogą wywołać pozytywny efekt domina. Te ustalenia są w pełni zgodne z raportem „Nowa gospodarka klimatyczna” opublikowanym w zeszłym roku, który głosi, że można walczyć ze zmianami klimatycznymi, jednocześnie promując wzrost gospodarczy.
Stopniowo finansowanie jest kierowane do regionów potrzebujących wsparcia w walce ze zmianami klimatycznymi. OECD szacuje, że przepływy publicznych i prywatnych środków na finansowanie inicjatyw klimatycznych osiągnęły w 2014 roku 62 miliardy dolarów. W październiku zaś Bank Światowy zobowiązał się do zwiększenia bezpośredniego i pośredniego finansowania działań na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi do sumy 29 miliardów dolarów rocznie.
Także innowacyjne finansowanie staje się coraz ważniejsze, szczególnie w krajach rozwijających się. W lutym Yes Bank, piąty co do wielkości prywatny bank w Indiach, wyemitował pierwsze w historii „ekologiczne obligacje infrastrukturalne”. W sierpniu International Finance Corporation wypuściła na londyńską giełdę „ekologiczne obligacje Masala”. Jednocześnie inwestorzy instytucjonalni wykazali duże zainteresowanie serią obligacji klimatycznych powiązanych z wodą, tanim budownictwem, inteligentnie zarządzanymi miastami i szeregiem innych projektów mających na celu łagodzenie zmian klimatycznych i przystosowywanie się do nich.
Jednocześnie politycy na poziomie lokalnym w miastach i regionach na całym świecie często znacznie wyprzedzają swoich narodowych przywódców. Na Światowym Szczycie Klimat & Terytoria, który odbył się w Lyonie 14 lipca, siatka samorządów i regionów reprezentująca 11 procent światowej populacji, zobowiązała się do ograniczenia emisji stanowiącej ekwiwalent 15 procent nakładów potrzebnych do utrzymania globalnego ocieplenia poniżej dwóch stopni Celsjusza.
Wszystkie te wysiłki mają wspólny mianownik – przekonanie negocjatorów w Paryżu, jak pilną sprawą jest konieczność stawienia czoła wyzwaniom klimatycznym. Chodzi o to, by światowi liderzy zrozumieli, że postęp jest nie tylko możliwy, ale już się dokonuje. Globalne porozumienie klimatyczne pozostaje kluczowe. Doprowadzenie do niego nie jest już jednak tylko aktem wiary. Tym razem podstawy są dużo solidniejsze.
Rana Kapoor jest założycielem i prezesem Yes Bank. Johan Rockström zajmuje stanowisko dyrektora wykonawczego Stockholm Resilience Centre. Khalifa Ababacar Sall jest burmistrzem Dakaru, stolicy Senegalu. Feike Sijbesma – prezes i przewodniczący Rady Zarządzającej w Royal DSM.
