Wgłębiając się w temat, o którym chciałbym z Wami porozmawiać, będziemy mogli nie tylko poznać fundację od podszewki, działalność na terenie "Polski powiatowej", lecz także poznać siebie...
Najtrudniejsze są początki.
Fundacja Na Rzecz Wspierania Osób Niepełnosprawnych "Mały Jeździec" powstała w 2010 roku dzięki wsparciu lokalnych przedsiębiorców i wielkiej pracy kilku mieszkańców. Dokładnej daty kiedy pomysł się pojawił pewnie nikt nie zna, a przynajmniej w wirze codziennych obowiązków nie przypomina sobie. Jak przy tworzeniu każdej organizacji potrzebny był pewien biznes plan. Trzeba było zaplanować na ile nasze przedsięwzięcie jest realne, jakie będziemy do tego potrzebować środki, jakie umiejętności i kwalifikacje, a także co już jest w naszym posiadaniu. Najważniejsze okazało się zaangażowanie, znajomości i olbrzymia wiara... Droga formalna tworzenia takiej organizacja jak fundacja, obiecuje, że jeszcze opiszę jak ten proces się odbywa, była drogą przez mękę.
Codzienna praca.
Organizacja nie rodzi się w jeden dzień, a powstaje każdego dnia. Wymaga codziennej pielęgnacji, wielu wyrzeczeń, daje wiele satysfakcji. Wiele organizacji skacząc od projektu do projektu gdzieś po drodze gubi swoją misje. Środki z unijnego budżetu dały wielu organizacjom dużo siły, ale nie zawsze ta siła pcha odpowiednie tryby. Dzięki środkom z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki udało nam się zdobyć wiele umiejętności niezbędnych do poprawnego funkcjonowania naszej organizacji, ale niestety łatwiej jest tam sfinansować takie rzeczy niż zdobyć środki na codzienną pracę, a to ona jest fundamentem działania Fundacji. Niestety krzywdzącym jest, według mnie, stereotyp, że my chcemy dostać pieniądze... My nie chcemy dostawać pieniędzy, my chcemy pracować. Rodzice naszych podopiecznych często, by móc się nimi zajmować na co dzień muszą rezygnować z pracy zarobkowej. Oni nas nie wynagrodzą. Dlaczego łatwiej jest utrzymać gminie kilku urzędników niż zlecić pewne działania na zewnątrz?
Patrząc w przyszłość.
Każdy wysiłek, każda nie zarobkowa inicjatywa pomaga zjednywać nam sobie sojuszników. Wspólne działanie ułatwia wydeptywanie pewnych ścieżek. Tylko wspólne inicjatywy pomagają nam iść na przód. Dzięki nim to co robimy na co dzień nabiera pewnego rozpędu, lecz niestety nie każdy dzień jest pełen sukcesów. Mam nadzieję, że będziemy mogli razem dyskutować o wyborach, możliwościach i codziennych bolączkach. Zbliża się dzień dziecka, ciekawe czy Wam się spodoba to co planujemy? Może nasze rozmowy będą dla kogoś z Was inspiracją, a może to ktoś z Was będzie mógł nas zainspirować?
