Ten gen, nawet gdybym bardzo się starał, uniemożliwia mi nawet przez sekundę pomyśleć, tak jak Jarosław Kaczyński i politycy PiS. Mam sporo empatii, ale nawet przez chwilę nie potrafię wczuć się w rolę prezesa PiS. I szczęście całe, że ten gen, który przejdzie do historii ma większość Polek i Polaków.
Ten gen zapewnia mi samodzielne myślenie, a nie uczestniczenie w owczym pędzie i wykonywanie rozkazów wyborczych. Jestem Polakiem tym z dolnej półki, „najgorszego sortu”, czyli człowiekiem otwartym, pozytywnie nastawionym, uśmiechniętym, a nie sfrustrowanym, zakompleksionym ksenofobem, przywołującym historyczne demony przeszłości, dążącym do wywoływania konfliktów. Nie można mnie zastraszyć ani Niemcami, ani Rosjanami. Nie wierzę w wyimaginowanych wrogów. I nikt nie musi mnie przed nimi bronić, ponieważ ich nie ma. Strach paraliżuje. Nie jestem sparaliżowany lękami.
Cieszę się, że jestem Polakiem i jednocześnie Europejczykiem, mieszkającym na Starym Kontynencie bez granic. Nie przeszkadza mi to w zachowaniu swojej tożsamości, polskich tradycji i kulturowości. Stawiam na rozwój, nowe wyzwania, podnoszenie sobie poprzeczek. Jestem zwolennikiem nie służalczej, ale zrównoważonej, racjonalnej i dyplomatycznej polityki wobec naszych najbliższych sąsiadów. Jestem taki jaki jestem, ponieważ nikt mi nie jest w stanie niczego wmówić, manipulować mną. A to wszystko zasługa tego genu i sortu.
Żyję w kraju demokratycznym od 25 lat i ten gen daje mi obraz niszczenia tego ustroju przez obecną władzę. Często czuję się bezsilny. Nie mogę zrozumieć tego wyboru, ale zapadł podczas wolnego głosowania. Łapie się czasem na tym, że czuję w sobie jad, agresję, mściwość, ale ten gen szybko sprowadza mnie na ziemię. Bez tego genu stałbym się tacy jak oni. A oni przecież tego chcą.
Ten gen ma w sobie 50 tys. protestujących wczoraj w stolicy Polek i Polaków. My, Polacy, jesteśmy w stanie pokazać, że każda ręka podniesiona na wolność i demokrację, to ręka podniesiona na Polaków, którzy sprzeciwiają się dyktaturze, arogancji władzy, niszczeniu tego, gdzie jesteśmy teraz oraz hamowaniu rozwoju.
Panie prezesie, melduję, że dziękuję za uświadomienie, że mam ten gen. Wy też macie ten gen.
