No i po raz kolejny Prezes Kaczyński robi z Andrzeja Dudy durnia. Że nie jest to trudne? Może, ale na pewno jest bardzo nieeleganckie. Czort z Dudą, ale przecież jest jeszcze godność urzędu.
REKLAMA
Jeszcze parę dni temu aktualny Prezydent RP z dużym przejęciem wygłosił tzw. orędzie nt. Trybunału Konstytucyjnego, w którym w żaden sposób nie wytłumaczył się ze swych działań bezprawnych, ale za to mgliście obiecał jakieś dyskusje na temat przyszłości TK w ramach jakiejś Rady Rozwoju. No to ma swoje dyskusje. Kompletnie ignorując obietnice Prezydenta, Prezes przepycha kolejne nocne ustawy i fundamentalnie zmienia ustrój TK. W czasie, gdy Duda nadyma się w Gdańsku o niegodziwościach PZPR, stary komuch tow. Piotrowicz wykonuje mokrą robotę dla Prezesa, inicjując przyjęcie ustawy kompletnie uśmiercającej sens jakiejkolwiek prezydenckiej debaty nad przyszłością TK.
Strategia Kaczyńskiego nie jest przypadkiem. To strategia upokarzania swoich podwładnych: tresowania tak, by ani przez chwilę nie poczuli, że cokolwiek od nich zależy. W parę dni po tym jak Beta Szydło zaklinała się, że Jarosław Gowin będzie jej ministrem obrony narodowej, Kaczyński postawił na tę funkcje szalonego Macierewicza. Dziś, w operetkowej szarży na NATO, w środku nocy Macierewicz wypuszcza Bączka (Piotra Bączka, szefa kontrwywiadu) by ten wytrychem wdarł się do jakiejś kancelarii nieistniejącej jeszcze jednostki NATO.
Duda i Szydło są systematycznie ośmieszani i dezawuowani przez Prezesa, który to wydłuża, to skraca im smycz. I tu wyznam Państwu wielką tajemnicę. Nic, ale to nic mi ich nie żal. Skoro nie mają tego minimum honoru, uczciwości i lojalności względem Polski, by postawić się Prezesowi, to zasługują na wszelkie upokorzenie, jakie on im gotuje.
Żal jednak Polski, która z dnia na dzień w coraz większym stopniu staje się pośmiewiskiem i pariasem Europy. Twarzami systemu stają się typy takie jak „sędzia” Muszyński rechoczący po śmierci Władysława Bartoszewskiego, doradca Zybertowicz robiący żarty ze śmierci Jana Kulczyka (rechot nad trumną to najwyraźniej specjalność PiS-owców) czy prokurator tow. Piotrowicz, kłamiący bezczelnie w Sejmie o trybie pracy sędziów Trybunału. Ludzie najgorszego sortu są potrzebni Prezesowi, by mógł pokazać tym trochę tylko lepszym, że nikt nie jest niezastąpiony.
Poza samym Prezesem.
