Donald Tusk domaga się od Białego Domu więcej niż skromnego oświadczenia z Rady Bezpieczeństwa Narodowego o "przejęzyczeniu". Oczekuje reakcji "bardziej dobitnej", oczekuje też że Stany Zjednoczone udzielą Polsce pomocy w walce z określeniem "polskie obozy śmierci". I bez tej pomocy jednak, kompromitacja Baracka Obamy dobrze, moim zdaniem, służy polskiej sprawie.
Donald Tusk nie odpowiadał na pytania. W Kancelarii wygłosił tylko oświadczenie.
Wiemy też, że Bronisław Komorowski wysłał list do Baracka Obamy. Mamy protesty środowisk polonijnych, opozycji i mediów.
Kompromitacja dyplomacji - słyszę rano od Konrada Piaseckiego w RMF FM. "Słabość rządu" napisał w oświadczeniu Jarosław Kaczyński. Sam zastanawiam się nie nad tym, co Polska straciła przez przemówienie Baracka Obamy z "polskim obozem śmierci", ale co może zyskać. A może dużo i kompromitacja Obamy jest szansą, jakiej w tej sprawie dyplomacja nie miała jeszcze.
Dzięki Barackowi Obamie o problemie "polskich obozów" usłyszy rekordowa liczba osób. Polecam Google News - agregat informacji z mediów. Liczba artykułów o wpadce Obamy i polskiej reakcji rośnie.
Zacytuję parę nagłówków:
Wall Street Journal: Obama Insults Poles with Mention of 'Polish Death Camp Huffington Post: Obama Misspoke On 'Polish Death Camp,' Says White House The Seattle Times: Obama reference to 'Polish death camp' faulted Telegraph.co.uk Barack Obama has insulted 38 million Poles with his crass and ignorant... AFP: Obama 'misspoke' over Nazi death camp says WHouse The Economist: "Polish" death camps Mind your language Politico: Obama 'misspoke' on 'Polish death camp,' spokesman says Daily Best: An Insult to the Living and the Dead
Mamy więc jednego dnia gigantyczną akcję informowania o problemie w mediach na całym świecie. Mamy prawdopodobnie najlepszy na świecie wehikuł promocyjny zatrudniony do akcji, czyli prezydenta Stanów Zjednoczonych. I mamy różnicę czasu, która działa na naszą korzyść. My już mówimy, a Ameryka śpi. Ameryka będzie mówić, kiedy my będziemy zbierać się do spania. Długi news cycle.
Mamy niepowtarzalną szansę dotrzeć do dziesiątków milionów widzów, czytelników, słuchaczy z informacją: Barack Obama przeprasza Polskę za użycie stwierdzenia "polskie obozy śmierci". Gdyby MSZ chciał zorganizować podobną akcję informacyjną na całym świecie, to polski podatnik wydałby dziesiątki, jeśli nie setki milionów dolarów i wątpię by było to tak skuteczne. Nawet jeśli przeprosin prezydenta USA nie będzie, a skończy się na oświadczeniu Narodowej Rady Bezpieczeństwa (mam nadzieję że nie), to i tak Polska cel osiągnie.
Polska dyplomacja od lat ciężko nad problemem pracuje. Docenić trzeba zarówno wysiłki rządu PiS, jak i Platformy, jak i reakcje polskiej prasy, szczególnie Rzeczpospolitej. Mimo tej całej pracy w Białym Domu znalazł się urzędnik, któremu wydawało się, że określenie "polskie obozy koncentracyjne" jest w porządku. Sądzę, że po tej nauczce w Stanach Zjednoczonych nigdy, albo na pewno bardzo długo nie znajdzie się nikt, kto ten błąd powtórzy.
Polska dyplomacja w tej sprawie nie straciła okazji i nie siedziała cicho. Radosław Sikorski zareagował bardzo ostro wczoraj w nocy. Na Twitterze napisał: Szkoda, że doniosłą uroczystość przyćmiła ignorancja i niekompetencja. Rzecznik rządu zapowiedział reakcję premiera, Donald Tusk miał konferencję jeszcze przed południem. Rząd moim zdaniem pokazał w sprawie refleks i na razie robi wszystko tak, by kompromitację Obamy wygrać na polską korzyść.
