W Boże Narodzenie stał się cud i biskupi przemówili ludzkim głosem. Lali krokodyle łzy nad podziałem Polaków i narodowymi waśniami, zachęcali do pomocy bliźnim, w tym uchodźcom. Sami się do tych szlachetnych zaleceń nie stosują, bo to przekaz dla maluczkich, a nie wielkich tego świata, za których się uważają.

REKLAMA

Przez okrągły biskupi rok jątrzą, szczują na inaczej myślących i nikomu nie pomagają. Ciągną kasę z budżetu państwa, z samorządów, z państwowych firm, od wiernych. Są upolitycznieni do granic możliwości. Udostępnili kościoły kandydatowi Dudzie i PiSowi. Zamienili świątynie w jaskinie zbójców i sprzedają w nich nienawiść. Czy znajdzie się ktoś, kto - jak kiedyś Jezus w Jerozolimie - wyrzuci tych handlarzy w sutannach?