Czy bajka o krześle Komorowskiego okaże się ważną przyczyną dyktatury w Polsce?
Czy bajka o krześle Komorowskiego okaże się ważną przyczyną dyktatury w Polsce? własne

Żyjemy w ciekawych czasach. Możliwe, że za 20 lat niektórzy z nas będą się bardzo wstydzić przed swoimi dziećmi i wnukami. Być może w naszej najnowszej historii będziemy mieć trzy a nie dwa totalitaryzmy – nazistowski, którego autorem był Hitler, komunistyczny autorstwa Stalina i obecny, zbudowany przede wszystkim przez bezdenną głupotę części wyborców.

REKLAMA

Jak to wygląda z zewnątrz? Z Francji czy z USA? Oto Polacy, dumny naród, który jako pierwszy postawił się skutecznie ZSRR, teraz sami budują sobie autorytaryzm bis, nieświadomie i bez żadnego nacisku z zewnątrz, z uwagi na jakieś plotki, pomówienia, opacznie rozumiane symbole, oraz ze względu na zwykłe lenistwo.

Kto wie, jak będą wyglądały rozmowy Polaków z dziećmi za 10 – 20 lat, być może gdzieś na uchodźstwie w Australii, w USA, a może też w Indiach i w Chinach? Spróbuję je sobie wyobrazić...

- Tato – spyta kiedyś synek – dlaczego poparłeś reżim autorytarny w naszym dawnym kraju, no wiesz, w tym pierwszym, najważniejszym głosowaniu? - Powiedzieli mi, że Komorowski skacze po krzesłach – odpowie ojciec uchodźca. - To meble w Japonii były ważniejsze od Polski? - dopyta dociekliwe dziecko. - Chcesz w łeb? - utnie rozmowę ojciec uchodźca.

Albo:

- Mamo, dlaczego poparłaś powstanie reżimu autorytarnego w naszym dawnym kraju? - Chciałam spróbować coś nowego, córeczko. - Ale Polska to nie jest nowa linia kosmetyków, mamo. - Siedź cicho, bo nie dostaniesz bucików dla Barbie.

Lub:

- Tato, dlaczego w 2015 poparłeś nadejście reżimu totalitarnego w Polsce? - Bo nagrali z ukrycia polityków i wiesz, minister Sikorski jadł ośmiorniczki i mówił gdzieś, że nie będzie robił laski Amerykanom. - A skąd wiesz tato, że ci od reżimu nie byli wulgarni w prywatnych rozmowach? - Zamknij ryj.

Ręce opadają. Już teraz dążenie pana Kaczyńskiego do władzy kosztem prawa, konstytucji, Polski i reszty rodaków jest tak ewidentne, że ciężko być uczciwym człowiekiem i dalej to popierać. Nawet tacy ludzie jak prof. Staniszkis czy Marek Jurek widzą to, co się dzieje, choć przecież jeszcze do niedawna nie skrywali swojej sympatii dla PiS. Wciąż jednak nie brakuje osób, którym wydaje się, że wspierając rodzący się błyskawicznie autorytaryzm Kaczyńskiego „walczą z komuną”, „uwalniają Polskę” etc. Ciężko o coś bardziej żałosnego. Ktoś, kto buduje dyktaturę wierzy, że obala wmówioną mu „okupację układu”.

Zobaczymy jaka będzie przyszłość. Wciąż mam nadzieję, że w PiS jest jednak dostatecznie dużo ludzi uczciwych, choć zupełnie obcych mi światopoglądowo, którzy jednak nie pójdą na wszystko i nie zgodzą się na zbudowanie dyktatury w naszym kraju. Uczciwy głos krytyki prof. Staniszkis daje taką nadzieję.

Mam też wiarę w to, że media nie dadzą się zastraszyć i będą pokazywać Polakom, co się dzieje naprawdę u nas w kraju. TVP została właśnie przejęta i podporządkowana całkowicie Kaczyńskiemu. Ale Polsat i TVN są prywatne. Mają do wyboru dwie drogi – pokazywać prawdę o tym co się dzieje, czyli zupełnie coś innego niż reżimowe media, lub ulec, bo przecież żyją przede wszystkim z reklam i z seriali, a nie z programów publicystycznych. Mam nadzieję, że nie ulegną, bo jednak na dłuższą metę nie jest to tylko szlachetność, ale i opłacalna decyzja. Tyle, że być może w perspektywie 10 – 20 lat, a nie najbliższych 2 – 3 lat. Dziś naprawdę wiele zależy od TVN i Polsatu, bo gazety mają minimalny zasięg oddziaływania przy kanałach telewizyjnych, również internet na razie z nimi przegrywa, jeśli chodzi o wpływ na opinię Polaków. Oczywiście internet jest ostatnią nadzieją na szybki powrót Polski do demokracji, jeśli jednak prywatne stacje telewizyjne ugną się przed szykanami władzy.