...Takiej z przewodnią rolą. Nie wiem dlaczego. Pewnie wpływ ma tu moje wychowanie w bycie „Pępka Świata”, „Wybranego Narodu” i takich tam... Pewnie jakieś Duchy Przodków wciąż mieszają z wieczności, ale i udział w czasach powstawania „Solidarności” ukształtowały we mnie takie formy marzeń i nic na to nie poradzę. To wtedy właśnie wszem, wobec i bez internetu było czuć na karku ten oddech 10 milionów dorosłych ludzi, gotowych zmieniać na lepszy cały świat. To wtedy z dobrego oddechu rozwiał się niezły wiatr, zmieniający niezmienialne. Takiego oddechu nie czułem nigdzie indziej – to fakt.
Polska dostosowana do teraźniejszości to taka, w której nie będzie już dyskusji o abstraktach religijnych, a będzie to kraj wolny od religii i związanych z nimi sporów, w której ludzie przebudzą się już z praktykowanej autohipnozy, zaszczepionej z dziada-pradziada przez wykształcony kler i kultywowanej przez nas samych na zasadzie nieszczęsnych 5 małp z doświadczenia G. R. Stephensona (w roku 1967 badał on psychologię ewolucyjną na bazie obserwacji małp i innych zwierząt).
Warto krótko wspomnieć o tym wymownym doświadczeniu: Stephenson umieścił 5 małpek w klatce z drabiną, na której szczycie umiejscowił banany. Kiedy któraś z małpek sięgała po banana, pozostałe traktowane były zimnym prysznicem. Już niebawem wszystkie małpki napadały na tą, która próbowała dostać się do bananów, więc po jakimś czasie żadna się tam nie pchała i wszystkie siedziały grzecznie. Wtedy Stephenson wymienił jedną małpkę na nową, która oczywiście próbowała wejść po banany, ale że od reszty dostawała lanie, szybko również z nich rezygnowała. Po wymianie drugiej małpki wydarzyło się to samo, przy trzeciej również, aż w końcu wymieniono wszystkie małpki, czego efektem mieliśmy w klatce 5 małpek, które nigdy nie padły ofiarą zimnego prysznica, a biły każdą, która chciała wejść po banany.
„Bo tutaj już zawsze tak było...” Dlatego marzę o Polsce odhipnotyzowanej i wyrwanej ze średniowiecznego snu, wyzwalającej się z pod kościelnego zaboru, od lewego i prawego kleru, od lewej i prawej polityki, od lewej i prawej Polski, Europy i świata. Od lewych i prawych Polaków, Niemców, Ruskich i Kogobądź. O Polsce doświadczonej czasem, z prawdziwą więc solidarnością obywatelską, której dzisiaj niestety nam tak brak. Podzieleni nie potrafimy się dogadać, a dzieli się nas nieustannie i coraz intensywniej, że aż strach się bać...
