Z troską wysłuchałem świątecznych życzeń obecnej p. Premier i życzę Polsce więcej takich pstryczków z Zachodu, jak w ostatnich tygodniach, że z tym Trybunałem coś nie tak i że otwarte granice za chwilę przejdą w sferę zapomnianych już marzeń. Życzę zrozumienia, żeby pstryczki te posłużyły Wam do przebudzenia się ze zbiorowej hipnozy, którą raczą Was tzw. rządzący i kler. I nie pytajcie gdzie... Wszędzie na świecie i bez względu na religijny symbol.
Życzę więc powrotu do rozumnego działania w celu przetrwania w jedności z ludźmi każdego koloru skóry, globalizm jest nieunikniony, więc przebudzenia się w teraźniejszości również. Życzę szybkiego „dobijania” do mentalności Zachodu i przede wszystkim takiego napływu „Uciekinierów Skądkolwiek”, abyście mieli szansę jak najszybciej nauczyć się żyć już dzisiaj w świecie jutra. Aby doświadczenia pomogły Wam w refleksji, skłoniły do wybaczenia sobie nawzajem i innym Narodom, zamknięcia historii w książkach, zakasania rękawów i tworzenia zjednoczonego i solidarnego społeczeństwa, bo niezliczone Rodziny głodują, bądź ledwo wiążą koniec z końcem, już wszędzie.
Życzę Wam, abyście obudzili się w rzeczywistości, w której sami przystąpicie do wychowywania siebie samych i potomnych w duchu braterstwa z innymi ludźmi, a to wszystko ku pokojowi i dobrobytowi dla wszystkich. Bądźcie pierwsi, zawstydźcie władzę i według ludzkich potrzeb stwórzcie Nowy Wspólny Dom, a „Solidarność” niech już tylko kojarzy się z pokojową zmianą, która pozwoli wszystkim godnie żyć.
I w końcu życzę Wam, abyście po przebudzeniu się odkrywali to nowe życie bez dobrze przekalkulowanej hipnozy i zaprzestali wielkiego świętowania nad grobami poległych w wojnach i wojenkach, czyli nad grobami ofiar tej samej manipulacji, wpajającej nienawiść, zawiść, zazdrość i chęć zemsty – szczególnie wobec sąsiadów.
