REKLAMA

List trzech amerykańskich senatorów, a zwłaszcza powszechnie szanowanego bohatera wojny w Wietnamie Johna McCaina jest ważnym faktem w polsko-amerykańskich stosunkach. Wpisuje się w szersze działania ze strony USA będące wyraźnym sygnałem zaniepokojenia Waszyngtonu tym, co dzieje się u jednego z najważniejszych sojuszników w Europie. Niedawno przebywał w Polsce specjalny wysłannik administracji były ambasador Daniel Fried, który był jednym z najgorliwszych rzeczników przyjęcia Polski do NATO. Pamiętam, jak podczas jednego ze spotkań z grupą posłów z Komisji Spraw Zagranicznych z radością mówił o decydującym o przyjęciu Polski głosowaniu w Kongresie - mamy głosy, mamy głosy (mówi doskonale po polsku). Nie ulega wątpliwości, że Stany Zjednoczone są zaniepokojone i niezadowolone łamaniem demokracji i praw człowieka w Polsce. Naiwne okazały się oczekiwania pisowskich polityków, że Amerykanie okażą się cyniczni i za wazeliniarskie deklaracje i podgryzanie Unii odstąpią od zasad, na których opiera się NATO i cały sojusz zachodniej hemisfery. Po raz kolejny ujawniły się dyletantyzm i niedołęstwo Kaczyńskiego, (bo bez jego zgody żaden pisowski minister nie przestawi biurka w gabinecie) przynajmniej w obszarze polityki zagranicznej (co do polityki wewnętrznej powoli widzimy do czego prowadzą obecne rządy, mam nadzieję, że tym razem upadek tej obłudnej i załganej formacji będzie ostateczny?). Ignorowanie amerykańskiej krytyki i obrzucanie senatora McCaina epitetami typu - lewak, nie jest najmądrzejszą reakcją. Do Waszyngtonu właśnie wyjeżdża p. Waszczykowski minister gorszy nawet od p. Fotygi, chociaż trudno to sobie wyobrazić. Nie oczekuję od niego w zasadzie niczego, nie wiem czy wymieni pięciu kolejnych prezydentów, albo wie, co działo się na Iwo Jima, ale mam tylko jedną prośbę, aby nie liczył na ignorancję Amerykanów. I aby nie robił z siebie i pośrednio z nas idiotów twierdząc, że Trybunał Konstytucyjny ma lepsze warunki do pracy, zyskał większy prestiż i niezależność, media publiczne dopiero teraz stały się pluralistyczne, inwigilacja służy walce z terrorystami, demokracja kwitnie, a niezadowolenie są byli komuniści, ich potomkowie, złodzieje, lewacy oraz agenci Moskwy. W polskim sejmie może pan kłamać dość bezkarnie, bo pisowskie lizusy przegłosują wszystko, ale w Waszyngtonie proszę na nich nie liczyć.