Gdy w filmie Polak grzebie w grobie Żyda, którego zabił, a inny Żyd na to patrzy stojąc nad tym grobem - to jest wroga narodowi polskiemu metafora. Obecna "prawda historyczna" wymaga, by było odwrotnie: Żyd powinien grzebać w kościach Polaka, a inny Polak winien na to patrzeć z góry. Taki obraz wywoływałby w widzu dwa pożądane skojarzenia: "Żyd-morderca"oraz "Polak ponad Żydem".
Reżyser Pawlikowski kręcąc "Idę" sprzeniewierzył się obowiązującej obecnie "prawdzie historycznej", bo Żyda umieścił na górze. Dlatego TVPiS, poprzedziła wyświetlenie jego filmu pogadanką patriotyczną, a film komentarzami odkręcającymi narodowo złe wrażenia.
Oburzyli się na to reżyserzy polscy i zagraniczni i napisali listy do prezesa TVPiS. Prezes Kurski odpowiedział im, że - wobec prezentowanego w "Idzie" "żydowskiego punktu widzenia" -telewizja rządowa miała obowiązek przedstawić "kontekst prawdy historycznej", by "zniuansować perspektywę, w jakiej widz postrzega film". Tłumacząc to prościej: zdaniem prezesa, telewizja pisowska musiała przypomnieć, że Żyd powinien być na dole, a Polak na górze.
Z tego telewizyjnego incydentu, który stał się głośny w Europie i za oceanem można wyciągnąć dwa dodatkowe wnioski, poza pierwszym - oczywistym - że przeciw Polsce jest zawiązany spisek hipermarketów, banków, reżyserów i członków Komisji Weneckiej.
Wniosek drugi: obecna "polityka historyczna" redukuje wielowymiarowość stosunków polsko-żydowskich, o której nauczali tacy ich badacze jak Błoński, Snyder czy Gross. Pisowski model prawdy historycznej jest dwuwymiarowy i jednym tweetem potrafi wyjaśnić czyje kości zostały rzucone w historii dwóch narodów i kto je rzucił. Czarne jest białe; Żyd na dole, Polak na górze.
Wniosek trzeci: Jacek Kurski mierzy "Idę" swoją miarą. Tworzy przecież zakłamaną i zmanipulowaną telewizję reżimową, której przekaz może być zrozumiały tylko w kontekście prawdy historycznej:
"Pisowska większość zawłaszczyła media publiczne opłacane z podatkow społeczeństwa i "zaorała" wolność słowa i kontrolną misję mediów. Telewizja publiczna stała się łupem ministerialnego aparatczyka i politycznego bulteriera na rządowym łańcuchu, który ma legendarną plastyczność kręgosłupa i słynie oślizgłością moralną."
Opatrzone takim komentarzem Wiadomości, każdy może oglądać ze zrozumieniem.
