REKLAMA

Moja Babcia mieszkała w takim miejscu, że ze trzy razy w życiu kładła się spać w Polsce, a budziła w innym państwie, bo politycy lub wojny nocą przesuwały granice ponad jej domem. Babcia, zaznaczam, polityką się ani nie interesowała, ani jej nie rozumiała. Trybunał Konstytucyjny to dziś dla wielu z nas taka wielka polityka, której też ani dobrze nie rozumiemy, ani się tym specjalnie nie interesujemy. W tym tygodniu, za sprawą tej wielkiej polityki, ponad naszymi głowami zostaną przesunięte granice naszego państwa i - jak moja Babcia - obudzimy się w innym kraju, choć z Polski nie ruszaliśmy się na krok.

O co chodzi w tej wojnie o Trybunał Konstytucyjny i co z niej wyniknie dla mnie, dla szarego Kowalskiego?

Trybunał Konstytucyjny wyda swój wyrok, który - wedle naszej Konstytucji - jest ostateczny i obowiązuje wszystkie władze. Rząd jednak już zapowiedział, że tego wyroku nie uzna, choć domagają się tego od niego Unia Europejskia i Stany Zjednoczone. Zostawiajac na boku pytanie o to kto ma rację w tej wojnie o Trybunał - rząd Polski czy opozycja i reszta świata - spójrzmy na tylko cztery rzeczy, ktorych może spodziewać się po niej Kowalski.

Złoto i dolary

Banki międzynarodowe otrzymają sygnał, że Polska nie jest państwem prawa. Instytucje, które oceniają czy Polska jest bezpieczna do robienia interesów i inwestowania pieniędzy, obniżą naszą ocenę. Ograniczy to liczbę chętnych do inwestowania w Polsce. Spadnie wartość złotówki. Dolar i złoto podrożeją. Trudniej bedzie pożyczać pieniądze rządowi i Kowalskiemu, bo wzrosną oprocentowania kredytów.

Wizy i most w Pcimiu

Na wyjazd do Paryża czy Berlina może wkrótce być potrzebna wiza. Podobnie z podróżami do innych krajów Unii Europejskiej. Rolnik może nie dostać dopłat z Unii. Studenckie plany wyjazdu na studia do Szkocji mogą zostać zniweczone. Budowa mostu w przysłowiowym Pcimiu i obwodnicy w Poznaniu zostanie zatrzymana.

500 zł na dziecko i baza NATO

Za 500 zł na drugie dziecko będzie można kupić w maju 125 dolarów, a w grudniu np 50 dolarów. Legenda ojca pani senator Anders z Podlasia okaże się nagle niewystarczająca, by przekonać USA do budowy baz NATO na Podlasiu i wszędzie indziej, gdzie chciał je mieć rząd. Jeśli Kowalski liczył na zatrudnienie przy budowie takiej bazy - może być rozczarowany. NATO może nawet do nas nie przyjechać na szczyt w lipcu, gdy USA się bardzo rozsierdzi.

Krym nad Wisłą

Z punktu widzenia prezydenta Putina, Polska będzie jak panna na wydaniu. Zalotna i samotna, do wzięcia. Zająć Litwę, Łotwę i Estonię - to są trzy dni. Zająć Polskę, która nie ma wsparcia Unii i NATO, jest skłócona z Berlinem i opryskliwa dla Stanów Zjednoczonych - to może być zadanie dla wojsk rosyjskich stacjonujących w Kaliningradzie. Niewiele więcej wsparcia będzie im potrzeba.

*** Podsumowując: nieważne kto ma rację w tej sprawie z Trybunałem - rząd czy reszta świata. Ważne, że Kowalski idąc spać powinien włożyć pod poduszkę węzełek z dolarami i konserwami.