
Odbył się marsz KOD-u w obronie przywrócenia ładu konstytucyjnego. Stawiła się liczna garstka „złodziei i komunistów”, jak krzyczał wzbudzony patriotycznie poseł Brudziński, nie bacząc, że w swoich szeregach PiS ma posła Piętę, który nagminnie kradł radia z aut oraz posła Piotrowicza prokuratora ze stanu wojennego. Może by tak więcej pokory? Niestety, upojenie władzą koroduje mózg.
Garstka demonstrantów liczyła według policji 15 tys. Ratusz podał 50 tys. Był porządek, żadnych burd, własna ochrona. Policja nie miała roboty, naprawdę mogła lepiej policzyć tę garstkę. Żeby zapewnić bezpieczeństwo trzeba umieć policzyć uczestników i w zależności od tego skierować odpowiednią ilość policjantów na ulice, czyż nie?
Myślicie, że szczyt NATO i Dni Młodzieży z papieżem Franciszkiem powinny się odbyć, że będziemy w stanie zapewnić bezpieczeństwo gościom i uczestnikom tych wydarzeń? Już mówi się o tym na zachodzie, żeby przenieść szczyt NATO do innego kraju. Nie wszyscy są tak spokojni jak KOD-owcy. Miejmy nadzieję, że ludzie wprowadzeni przez PiS do służb, znają się na swej robocie lepiej niż nowy szef stadniny na koniach.
Służby specjalne są już sczyszczone, choć historia polityczna mówi, że nawet podczas rewolucji do kosza pod gilotyną padają głowy królów, ale niższe szczeble zostają i działają dalej w służbie nowej władzy. To zapewnia ciągłość państwa. PiS tę ciągłość respektuje, ale tylko w swoich szeregach.
W stadach pawianów, po walce wyborczej o władzę, podrzędne pawiany muszą samcowi alfa pokazać różową du*ę na znak podporządkowania. Stado polityków niemiłościwie panującej partii podlega temu prawu, jasne, że nie pokazują gołej du*y, och nie! Są po prostu posłuszni do absurdu, zgięci w ukłonie, unisono klepiący te same formułki. Podobno coś tam szepczą, buntują się po kątach, ale oficjalnie wciąż ta sama „du*a blada”.
A propos du*y. W pewnej opolskiej szkole na drzwiach pojawił się napis: „Andrzej Du*a”, co zostało jednoznacznie zinterpretowane jako obraza prezydenta Dudy. Ciekawe czy du*a napisano małą czy dużą literą, tak czy owak, może to było obraźliwe dla jakiegoś Andrzejka z szóstej „b”, że jest du*ą bo nie widzi, że Mariolka z szóstej „c” robi do niego słodkie oczy? Albo jest Andrzejek du•ą wołową, bo nie strzelił karnego w meczu międzyszkolnym?
Jak myślicie, dlaczego cała Polska, zarówno przeciwnicy prezydenta jak i jego zwolennicy myślą, że to o niego chodzi? Czy działa zasada nożyc? Prawie prawniczka Kempa orzeknie czy ten napis jest opinią czy komunikatem. Ostatnio wydaliła opinię na temat demonstracji, że to dowód demokracji, i że oni - PiS, łaskawa władza, nie strzelają do manifestantów! Fajnie brzmi, co?
Wróćmy do naszej du*y. Zaczęto badać dzieciaki na tę okoliczność. Zebrano zeszyty, żeby grafolog stwierdził co należy. Ludzie kochani, IPN nawet teczki Bolka nie oddał grafologom. Opublikował ją „niezwłocznie”, tak „niezwłocznie” jak prezydent powinien zaprzysiąc trzech sędziów. Może się zagapił, nie podpisał i stąd wziął się ten napis i jego interpretacja? Może to nie dziecko napisało ino dorosły obywatel totalnie wkurzony na zwłokę?
Służby weszły także do jednego z ekspertów sprawy smoleńskiej. To poważny człowiek, Adam Tarnowski, uczony, prorektor. Jak myślicie, o której przyszli? O szóstej rano! – odkrzykniecie i będziecie mieli rację. Zrobili przeszukanie. Zabrali mu laptop. Trochę to przerażające, bo może w tym laptopie znajdą coś czego tam nie było? Strach się bać.
Do nas też kiedyś wkroczyła ubecja, w zdawałoby się bezpowrotnie minionych czasach, szukali „materiałów, które zostawił redaktor naczelny pisma podziemnego, poeta, co się u państwa ukrywa”, zapodali grzecznie. Udawałam, zgrałam się na potęgę, rewizji nie zrobili. Na szczęście, bo poeta - wiadomo roztargniony, zostawił w szufladzie matryce pisma podziemnego „Wezwanie”. Sądziliśmy, że to się skończyło, ale jak widać miałam rację, żeby nigdy nie zdradzać sposobów wnoszenia czegoś do więzienia. Nasza przyjaciółka wniosła radio w mydle itp. Sama straciłam czujność pisząc dawno temu o matrycach, naiwnie myślałam, że demokracja została nam dana raz na zawsze. Nie brałam pod uwagę demokratury. Wszystkie reżimy prześladują tych samych ludzi, powiedział Klemens Szaniawski, więzień obozu koncentracyjnego, więziony w stanie wojennym. Już chcą sprawdzać kto przywiózł protestujących przeciwko desantowi na spotkaniu wyborczym córki generała Andersa.
A jaki był powód najścia na mieszkanie uczonego? Zeszłoroczny śnieg, że powiem metaforycznie, bo już w kwietniu zeszłego roku rewidowany ekspert odczytał to co mówił generał Błasik w kokpicie. Ekspert uznał, że generał był w kabinie do końca i mówił do załogi: „Faktem jest, że my musimy robić to do skutku”, „Śmiało, zmieścisz się” oraz „Po-my-sły”.
Czy to nie brzmi jak aktualne hasło rządów PiS-u?! Przeczytajmy to jeszcze raz: FAKTEM JEST, ŻE MY MUSIMY ROBIĆ TO DO SKUTKU. Ludzie ratunku!!! Przecież to działo się tuż przed katastrofą.
