Minął kolejny tydzień, i dziś już wiemy, że jeżeli Prezes partii rządzącej nie chce, to żaden wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie będzie opublikowany, więcej, legalnie ogłoszony wyrok nie będzie nawet wyrokiem, lecz jakimś oświadczeniem, które ogłoszono na spotkaniu przy kawie i ciasteczkach.
REKLAMA
Do tego doszło, a minęło dopiero kilka miesięcy. Co będzie po czterech latach? Szczerze mówiąc mimo szerokiej wyobraźni, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, ale prawdopodobnie będzie sporo do naprawy. Trybunał jeszcze istnieje, ale jest totalnie sparaliżowany i poobijany. Bronią go dziesiątki tysięcy Polaków (gorszego sortu) na ulicy, broni go opozycja parlamentarna i opinia Komisji Weneckiej, która jak się kilka dni temu okazało, również nie będzie respektowana, bo jak mówił Prezes, żadna zagraniczna organizacja nie będzie mówić #dobrazmiana jak ma w Polsce rządzić. Brzmi znajomo prawda? Starsi czytelnicy portalu "Na Temat" z pewnością świetnie pamiętają, jak wierchuszka komunistycznej PZPR reagowała na krytykę, która docierała z Zachodu.
Komunistyczne wzorce dotarły także do TVPiS (niegdyś TVP), liczba usuniętych dziennikarzy rośnie niemal z dnia na dzień*
* w trakcie pisania tej notki okazało się, że z TVP odeszło kilka następnych osób Kolejne ofiary "dobrej zminay" w mediach narodowych
