REKLAMA

Znacie? Nie szkodzi! To historyczne słowa, więc warto je sobie co jakiś czas przypominać. - Myślę, że czas najwyższy, abyśmy powiedzieli, że tu, w Polsce, to my właśnie jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii. To nasze interesy przede wszystkim muszą tu być realizowane i my mamy prawo do realizowania naszych interesów na arenie międzynarodowej – powiedział Andrzej Duda jakiś czas temu w Otwocku.

Minęło kilka dni, część ludzi, którzy raczej nie są zdaniem Prezydenta ludźmi pierwszej kategorii, oburzało się, zarzucało, że Andrzej Duda miał łączyć, a tymczasem dzieli tak jak żaden jego poprzednik nie dzielił. Głos postanowił więc zabrać rzecznik Prezydenta.

- Nie istnieje w przyrodzie takie zjawisko jak polityk, który będzie prezydentem wszystkich Polaków. To jest po prostu niemożliwe, więc zarzuty pod adresem pana prezydenta, że nie buduje wspólnoty, bo podejmuje decyzje, które komuś czy też pewnej części klasy politycznej nie podobają, moim zdaniem są zupełnie nietrafne – powiedział w radiowe Trójce Marek Magierowski, rzecznik Prezydenta… hmm... powinnam napisać Prezydenta RP, ale tak naprawdę to właśnie on sam stwierdził, że jest rzecznikiem Prezydenta jedynie części RP.

Trochę słowa rzecznika zabolały, ale tak naprawdę to bardziej ze względów ambicjonalnych niż jakichkolwiek innych. Bo to głupia sprawa być wykluczonym, nawet jeśli wyklucza towarzystwo, do którego i tak nie chcę należeć. Mnie jednak w tej sytuacji zainteresowało też coś innego.

Jeśli właśnie oficjalnie stwierdzono, że Andrzej Duda nie jest prezydentem wszystkich Polaków, to czy w takiej sytuacji zasadne jest, żeby Władysław Frasyniuk był ciągany po prokuraturach? Właśnie złożono na niego donos, że znieważył Prezydenta, bo powiedział: - Jeśli ktoś w toalecie szkolnej napisał "Andrzej" i wpisał pewną część ciała, a wszyscy skojarzyli to z Andrzejem Dudą, to pokazuje rozmiar porażki tego człowieka. Ta ksywa już mu zostanie. Nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić, że Andrzej Duda nie czuje się prezydentem Władysława Frasyniuka. Chyba więc nie powinien wymagać od niego nadmiernego szacunku?

I jeszcze jedno. Jeśli Andrzej Duda jest Prezydentem jedynie części RP, to co z drugą częścią RP? Może przewraca mi się we łbie, ale ja też chcę mieć Prezydenta. Według Konstytucji należy mi się. Należy się też 57 tysiącom członków KOD i wielu, wielu innym osobom. Czy zdaniem Marka Magierowskiego powinniśmy sobie teraz tego Prezydenta wybrać?

No i kwestia wynagrodzenia. Czy czasami Prezydentowi nie płaci się od bycia Prezydentem RP, a nie za bycie Prezydentem jedynie części RP? Kto wyliczy, ile należy zacząć potrącać z prezydenckiego uposażenia?

Sporo tych problemów się pojawiło. A mogło być tak pięknie. Andrzej Duda obiecywał w kampanii prezydenckiej, że będzie robił wszystko, żebyśmy byli wspólnotą. Teraz się okazuje, że to tylko taki żart. Mało śmieszny… Iwona Leończuk