Typowy obrazek z polskiego serialu pt. "Uchodźcy" to najczęściej zdesperowana rodzina na tle drutów kolczastych albo banda wyrostków atakująca niemieckie kobiety. Wiadomo, Polak ma się bać obcych. Tymczasem jak jest naprawdę w Niemczech? Oto symulacja typowej drogi "od granicy Niemiec do stabilizacji".
Weźmy na przykład czteroosobową rodzinę, która dociera do Berlina. Tam, w odpowiednim urzędzie, następuje rejestracja osób, po to, by władze wiedziały, kto skąd przybył, jakim dokumentem się legitymuje, ewentualnie dostaje tymczasowy dokument tożsamości. Następny etap to kwaterowanie, które wygląda różnie w różnych landach – od sal gimnastycznych po hotele, choć czasem zdarzają się też namioty. W jednym z miast miejscowa parafia zaoferowała tymczasowo kościół na ten cel.
Z reguły cała rodzina mieszka razem. Dorośli otrzymują ok. 400 euro miesięcznie, z tym, że część tej kwoty przekazywana jest w naturze – ubrania, konserwy, itp. Wszyscy muszą się poddać obowiązkowym badaniom lekarskim. Dzieci kierowane są do szkół, dorośli na kursy językowe i wiedzy o społeczeństwie (niemieckim). Gdy ktoś postanawia się nie uczyć, dostaje mniej pieniędzy.
Młodzież w odpowiednim wieku może studiować za darmo. Z reguły transport publiczny też jest za darmo. Po przejściu wstępnego szkolenia, agencje pośrednictwa pracy oferują uchodźcom zatrudnienie. Bezrobotni mogą zwiedzać Berlin z przewodnikiem (który mówi po arabsku) albo lokalne muzea. Wszystko organizują kraje związkowe za pieniądze federalne. Na przykład w tej chwili Niemcy poszukują 20 tysięcy nauczycieli – tłumaczy z języka arabskiego.
Nasi sąsiedzi oczywiście nie udają, że ma miejsce idylla. Większość społeczeństwa popiera jednak politykę Angeli Merkel, a ponad 30% jest w pewien sposób zaangażowana w jakąś formę pomocy dla uchodźców – np. poprzez zbiórki, kursy językowe, a czasem po prostu zwykłe odwiedziny.
Owszem, jest też grupa przeciwników polityki pani kanclerz, ale społeczeństwo podzieliło się w tej sprawie mniej więcej w proporcji 4:1. Jeden z moich niemieckich rozmówców, którzy opowiedzieli mi tę całą historię, powiedział, że decyzja o otwarciu granic była historyczna. Niemcy stają się liderem w dziedzinie przestrzegania praw człowieka i tolerancji.
Ile to minęło lat od roku 1945?
