Grobowiec dynastii Lodi w New Delhi
Grobowiec dynastii Lodi w New Delhi Własne

Znowu to się dzieje. Grupa fanatyków muzułmańskich, przy milczącym wsparciu znacznie większej grupy wyznawców Koranu dokonuje w sercu Europy aktu ludobójstwa. I co? Znów "rozejdzie się po kościach"?

REKLAMA

Przede wszystkim przestańmy mówić, że islam jest niewinny i większość jego wyznawców to fajni i pokojowi ludzie. To nie prawda. Zbyt wielu wyznawców islamu popiera karę śmierci za odejście od islamu. W większości państw muzułmańskich na świecie wymierza się za apostazję karę śmierci. Co mogą myśleć ludzie, którzy akceptują karę śmierci za odejście od islamu? Jak traktują "nie-muzułmanów"? Nie trzeba być wybitnym psychologiem, aby postawić przypuszczenie, iż powszechność kary śmierci za odejście od islamu w świecie muzułmańskim owocuje pogardą wobec nie-muzułmanów i większą niż w innych religiach łatwością dokonywania aktów przemocy w imię wiary.

Nie mówmy też, że "skoro chcecie zdelegalizować islam, to zdelegalizujcie też katolicyzm". Że to to samo. Sam walczę z propagandą katolicką, ale na płaszczyźnie demokratycznej, bowiem katolicy w większości swej tę płaszczyznę szanują. Jeśli uda mi się trochę katolików przekonać do radości płynących z ateizmu, to miło, to się cieszę. Oni też próbują.

Metody związane z islamem są inne. Po pierwsze kara śmierci za odejście od religii. Po drugie przemoc, zbyt częsta, aby móc w kółko powtarzać, iż "wszyscy ludzie tak mają". Nie, nie wszyscy ludzie tak mają. Od dziesięcioleci malowane są na całym świecie karykatury Jahwe czy Jezusa i jakoś nie morduje się karykaturzystów. Tymczasem w Europie namalowanie karykatury Mahometa oznacza wyrok śmierci dla malującego. I to pomimo tego, że jednak Europa nie jest obszarem, gdzie większość stanowią muzułmanie. W państwach takich jak Jemen, Pakistan czy Arabia Saudyjska samo myślenie o karykaturze Mahometa wydaje się bardziej niemożliwe, niż wyprawa na Słońce.

Dziwi mnie brak ogólnoeuropejskich oskarżeń wobec belgijskiego rządu i obecnej większości parlamentarnej. Jak to możliwe, że muzułmanin, autor aktu religijnego ludobójstwa w Paryżu, ukrywał się tyle czasu w Brukseli? Jak to możliwe, że dzielnica, w której się ukrywał, uchodzi za "Małe ISIS"? Jak to możliwe, że w międzyczasie parlament belgijski chciał wprowadzić do kodeksu karnego "islamofobię"? Jak to możliwe, że zaraz po złapaniu muzułmańskiego zbrodniarza, który dokonał rzezi w Paryżu dokonano masakry w Brukseli?

A co z bezpieczeństwem pozostałych Europejczyków? Ilu z nich zostało ranionych lub zginęło na lotnisku w Brukseli? Dlaczego, zamiast za to odpowiedzieć przed ludźmi, część europejskich elit znów zaczyna snuć baśń "o niewinnym islamie i złym islamizmie". Znów większym zagrożeniem od muzułmańskich morderców stają się europejscy nacjonaliści, którzy mogą "źle na to zareagować".

Tymczasem z roku na rok i z miesiąca na miesiąc sytuacja się pogarsza. Brak rozliczenia multikulturalnych i poprawnych politycznie elit europejskich za pogrążenie bezpieczeństwa Europy rozbija Unię Europejską, ma coraz więcej brutalnie zamordowanych ofiar i syci napięcie społeczne, które naprawdę, gdy wybuchnie, może doprowadzić do bardzo groźnej kontrakcji na to co było.

Moim zdaniem jest to ostatni dzwonek, aby postawić przed sądem zarzuty wielu europejskim politykom za zaniedbanie bezpieczeństwa pod wpływem bezmyślne stosowanej ideologii wielokulturowośći. A później by szukać wyjścia jeszcze poza światem polityki zdominowanym całkowicie przez gniew i agresję.

Musimy zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że kultura wpływa na ludzi i ich różnicuje. Niemcy w 1943 roku byli tymi samymi genetycznie ludźmi, co Niemcy w 2016 roku. A jednak nikt normalny nie miał żadnych wątpliwości, że w 1943 roku większość Niemców była oddana zbrodniczej ideologii i należy to zwalczać, nie zastanawiając się nad tym, czy może nazistowska kultura to po prostu "inny punkt widzenia".

Religia nakazująca zabijać osoby chcące ją porzucić to też nie jest tylko "inny punkt widzenia". Celowo wracam do zabijania apostatów nakazywanego przez islam i popieranego przez większość muzułmanów na świecie. To naprawdę nie jest tylko "inny punkt widzenia". Albo spróbujemy to zmienić, albo będziemy musieli się od tego odciąć. Jednakże zmienianie nie polega na tworzeniu wybielającej islam propagandy i dezinformacji i nie powinno się ono odbywać w naszym domu...