Prezes Jarosław Kaczyński zaapelował do polityków o kilka miesięcy spokoju. - Wspólnie powinniśmy postanowić, że w tej sytuacji, jaka ukształtowała się w Europie, ale i w Polsce, nie będziemy prowadzili, przynajmniej do zakończenia wizyty papieża, ostrych walk politycznych, nie będziemy wynosić ostrych sporów politycznych poza granice Polski – powiedział. Konia z rzędem temu, kto powie, o co chodzi! A przede wszystkim, co papież ma wspólnego z sytuacją w Polsce?
Polski rząd ma nadzieję, że Franciszek I będzie myślał, że przyjeżdża do kraju mlekiem i miodem płynącego, w którym rząd szanuje opozycję, a obywatele kochają się mimo dzielących ich poglądów? Mam złą wiadomość dla Prezesa. Przede wszystkim papież potrafi czytać. I to w kilku językach. Nie wiem, czy jest poważny europejski periodyk, który jeszcze nie doniósł o naszych problemach. A jakby tego było mało, to Nuncjatura Apostolska, a więc przedstawicielstwo watykańskie, znajduje się w Warszawie na ul. Szucha 12, a Trybunał Konstytucyjny na ul. Szucha 12 a, czyli sąsiadują przez płot. Soli i cukru pewnie sobie nie pożyczają, ale zaręczam, że w Nuncjaturze słychać było okrzyki kolejnych demonstracji. Napisy na transparentach też były dobrze widoczne. Tak więc, co papież powinien wiedzieć, już wie. Zamiatanie pod dywan nie pomoże.
I o jakie ostre walki polityczne chodzi? Żeby partie polityczne zaprzestały ostrych walk, powinny je najpierw zacząć. No chyba że Prezes ma na myśli zabieranie głosu w Parlamencie. Może to był apel, żeby politycy opozycji nie wypowiadali się na temat ustawy antyterrorystycznej, która przynajmniej teoretycznie, może być sposobem na całkowite zakazanie manifestacji np. KOD? Może chodzi o to, by opozycja milczała, gdy marszałek Kuchciński stara się pozbyć dziennikarzy z korytarzy sejmowych? A może sugestia, żeby zaprzestano pytań na temat ekspertów, którzy opiniowali ustawę o TK?
Mam dla Prezesa wiadomość. Te apele nie są potrzebne. Wystarczy, żeby rząd i Prezydent zaczęli przestrzegać prawa, a to, nie oszukujmy się, zależy od Prezesa. Wystarczy przyznać, że ludzie, którzy nie głosowali na PiS też mają w Polsce swoje prawa. Wystarczy przestać obrażać wszystkich, którzy nie maszerują z PiS i atmosfera zaraz się oczyści. Tylko tyle i aż tyle. Panie Prezesie, Pan decyduje! Iwona Leończuk
