Mamy w języku polskim i w naszej świadomości pewne utrwalone tradycją i historią słowa-klucze i słowa-symbole. Otwierają one, gdy ich używamy, pewne analogie, obrazy, wydarzenia z przeszłości. Bardzo chętnie sięgają po nie politycy, oratorzy, często autorytety. Niestety, równie często robią to bezrefleksyjnie. A szkoda, bo jednak zawsze warto wiedzieć co się mówi. Szczególnie, gdy sprawa dotyczy – tak jak w ostatnich dniach – Targowicy, która odżyła w świątecznym kazaniu arcybiskupa Michalika.
I o ile nie dziwią mnie już tego typu wypowiedzi w wykonaniu polityków PiS, którzy są na bakier z prawdą historyczną nie od dziś, to nie sposób ukryć zdumienia i niesmaku, gdy takie słowa padają z ust ważnego hierarchy kościelnego i to w dodatku w czasie Świąt, które mają łączyć a nie dzielić, budować, a nie burzyć.
Targowica w XVIII wieku była siłą, która powstała, aby walczyć z nowoczesnymi, demokratycznymi ideami. Ta siła, by realizować swoje założenia, zwracała się o pomoc na wschód – do Rosji, separując Polskę od ówczesnego świata zachodniego. Dzisiaj PiS, który z wartości antyeuropejskich czyni oś swoich działań na arenie międzynarodowej, przypomina Targowicę bardziej niż jakakolwiek siła polityczna w Polsce.
Targowica powstała, aby walczyć z pierwszą polską konstytucją – Konstytucją 3 Maja. Dziś z polską konstytucją walczy Prawo i Sprawiedliwość. Dzisiaj to PiS stoi tam, gdzie Rosja. Jarosław Kaczyński odrzuca nie tylko Ustawę Zasadniczą, ale także skutecznie stara się izolować nas w Unii Europejskiej wpychając Polskę w objęcia wschodu. I to jest właściwa analogia mówiąca prawdę o tym, kto dziś w Polsce jest Targowicą. A jednak są tacy – w tym hierarchowie kościelni, którzy uważają inaczej.
Czy w takim razie UE to imperialna Rosja z czasów Katarzyny II? Czy dzisiejsze zabiegi demontujące porządek konstytucyjny w Polsce mają taką samą wartość co Konstytucja 3 Maja? Słuchając wypowiedzi środowisk prawicowych można się spodziewać, że każdy absurd zakłamujący rzeczywistość będą próbowali uczynić prawdą.
Dlatego trzeba dziś przypominać, że weszliśmy do Unii Europejskiej w drodze referendum, czyli w sposób najbardziej demokratyczny z możliwych. Wielokrotnie wówczas padały słowa podkreślające zasługi Kościoła w tej kwestii i - zaangażowanie samego Jana Pawła II na rzecz szerokiej integracji europejskiej. Bez tego aktywnego wsparcia wynik referendum mógłby być zupełnie inny.
Targowica walczyła z polską konstytucją. Dziś to samo robi PiS. Jeśli więc ktoś szuka analogii to dobrze, by odrobił najpierw lekcję z historii i wiedział do czego się odnosi. Nie zaszkodzi także, pamiętać jaka była rola ówczesnej hierarchii kościelnej we wspieraniu Targowicy. A były to właśnie działania, które tak ostro dziś potępiane przez księdza arcybiskupa – są niesłusznie przypisywane opozycji. Wszystko po to, by odwrócić uwagę od prawdziwego zagrożenia, które gotuje nam PiS.