Jeśli opozycja nie pokaże siły i konsekwencji, to J. Kaczyński wygra i zaśmiej im się twarz.
Jeśli opozycja nie pokaże siły i konsekwencji, to J. Kaczyński wygra i zaśmiej im się twarz. sejm.gov.pl

To przypomina zabawę w teatr. Czytanie książki od końca, z której dowiemy się, że lokaj zabija. Prezes PiS przedstawił wcześniej swoje stanowisko w apelu o „dialog i spokój”. To samo zrobiła opozycja. Poszerzenie spotkania o liderów partii pozaparlamentarnych ma dać wrażenie wielkiego gestu ze strony Kaczyńskiego. Prezes liczy na wsparcie partii KORWIN. Spektakl pod pięknie brzmiącym tytułem. "Dialog i kompromis polityczny w Polsce" nie doprowadzi do żadnego kompromisu i na pierwszym akcie się nie zakończy. Opozycja, jeśli dalej będzie uczestniczyła w tej farsie poniesie same straty.

REKLAMA

Wprowadzenie na scenę Przemysława Wiplera z partii KORWIN przez głównego aktora i zarazem pomysłodawcę tego spektaklu, ma zasilić PiS. Tymczasem zarówno Wipler, który za kryzys polityczny w kraju obwinił… Konstytucję RP, zwrócił się do PiS o rozwiązanie tego problemu. O konstytucji, opublikowaniu wyroku TK z 9 marca przez rząd, mówili liderzy innych ugrupowań.

I gdybyśmy nie wiedzieli, że lokaj na końcu zabija, a spotkanie w sali obrad Sejmu jest na tzw. na sztukę (czyli odbyło się), to można byłoby pomyśleć, iż opozycja pomyliła pomieszczenia. Jednak zarówno my, czyli widownia, jak i opozycja – odtwórcy ról, doskonale zdają sobie sprawę z tego, dlaczego tam są i jaki będzie efekt. Czyli w zasadzie brak efektu. Liderzy ugrupowań w kontrze do prezesa wypowiedzą swoje kwestie i to będzie na tyle. Ważne, że byli na miejscu w poszukiwaniu „dialogu i kompromisu w Polsce”, aby nikt im nie zarzucił bezkompromisowości, zamknięcia na szeroko pojętą stabilizację i porozumienie.

PiS i jego główny aktor nie chce zmieniać ustalonego przez siebie scenariusza, nie chce wprowadzać zmian w kwestiach swoich epizodystów. Zwrotów akcji, dramatyzmu, dodatkowej strzelby, która wypali w V akcie, prezes nie przewiduje. To nie jest improwizacja. To starannie wyreżyserowany spektakl, więc wszyscy trzymają się scenariusza. Zatem: nie odpowiadamy na pytania o publikację wyroku TK i o zaprzysiężeniu trzech sędziów. Jeszcze jest za wcześnie o tym mówić w obliczu takiego konfliktu politycznego. Z tym, że ten kryzys to "dzieło" Kaczyńskiego.

Kaczyński tym spektaklem chce nieudolnie odwrócić uwagę widowni od wandalizmu i rujnowania Polski, od ośmieszania naszego kraju za granicą przez szefa polskiej dyplomacji, premier Szydło, po prezydenta Dudę. Ludzi nieobytych, nieudolnych i nieprzygotowanych do sprawowania władzy. Władca tych marionetek chciał pokazać nam i za granicą, że doprowadził do tego „pojednawczego” spotkania, po którym opozycja będzie pokazana jako awanturnicy, prowokujący kłótnie, spory i zamieszanie, jako donosiciele. Politycy, którzy nie mogą pogodzić się z utartą władzy. Ale politycy opozycyjni zachowali spokój, nie dali się sprowokować ignorowaniem ich postulatów.

Prezes po spotkaniu, które trwało dwie godziny, ogłosił jako pierwszy, że właśnie rozpoczął się dialog polityczny, tak bardzo potrzebny Polsce. Zatem dialog ma trwać, dopóki Polsce nie będzie już potrzebny.

Kaczyński planuję serię spotkań nie na temat rozłożonych w czasie według jego kalendarza i widzi mi się. Potwierdzili to liderzy partii opozycyjnych, którzy stwierdzili, że do żadnych konkluzji nie doszło. Do konkluzji, jakiegokolwiek kompromisu w kwestii paraliżu konstytucyjnego, działania PiS ponad prawem i niezgodnie z nim, nie dojdzie. Kaczyński nie zrobi nawet pół kroku w tył. To był premierowy spektakl, który zgodnie z planem prezesa ma być odsłaniany wielokrotnie. Kurtyna za każdym razem zapadać będzie bez konkretów. To może potrwać nawet kwartał, czyli de facto Kaczyński odniesie sukces. Dociągnie grę na czas aż do wizyty papieża Franciszka w Polsce, a może i dłużej.

Kaczyński chce wzbudzić u opozycji poczucie winy - to wy jesteście źli, doprowadziliście do konfliktów w Polsce, a ja wielki orędownik dialogu pokojowego muszę teraz bronić wizerunku kraju za granicą. Opozycjo, jeśli tak dalej pójdzie, to za chwilę staniecie się zakładnikami prezesa. Wystąpi zjawisko "syndromu sztokholmskiego" - ofiara zapała sympatią do PiS i zsolidaryzuje się z Kaczyńskim. W tym przypadku dlatego, że otworzył się na rozmowę o niczym.

Przypomnę bardzo ważne słowa z raportu Komisji Weneckiej. "Do zmian w konstytucji powinno dojść w bardziej sprzyjających warunkach politycznych w Polsce". To oznacza, że Kaczyńskiego i PiS trzeba trzymać jak najdalej od Konstytucji RP. Można rozpocząć pracę nad ustawą zasadniczą, kiedy PiS będzie w opozycji. Jarosław Kaczyński rozpoczął dialog zgodnie z zaleceniami KW I KE, ale nie odnośnie TK, publikacji wyroku, wycofania się ze szkodliwych ustaw przez PiS. Dał początek spotkaniom przy kawie i ciasteczkach, o tym, że PiS, SP, PR są cacy. Czyli znalazła się jakimś cudem firma PR - owa, która robi lifting twarzy Kaczyńskiego i PiS. Ale "retusz" to już stanowczo za mało. Jedynym wyjściem jest operacja plastyczna i zmiana danych personalnych.

Jeśli opozycja na kolejnym spotkaniu, na którym nie padną konkretne deklaracje ze strony PiS, dotyczące publikacji wyroku TK, nie opuści tłumnie, razem sali, to Kaczyński odegra swoją rolę oskarowo i jednocześnie pokerowo. Zostanie ogłoszony zwycięzcą i super strategiem. A to przecież on i jego kukiełki są winne temu, co dzieje się dzisiaj w Polsce. Teraz opozycja, za którą stoją wszystkie możliwe instytucje międzynarodowe, ma karty w ręku.

PO, Nowoczesna, PSL, Kukiz’15, jeśli dacie sobie teraz wytrącić tę talię kart z rąk, pozwolicie wodzić się za nos Kaczyńskiemu, będziecie prowadzić dialog o czymś, do czego nigdy nie dojdzie, to stracicie szacunek u Polaków, w UE, NATO, USA, u autorytetów prawnych, konstytucjonalistów, którzy bezspornie przyznawali wam rację. Pokażecie swoją nieporadność w obronie narodu przed większością sejmową, której dają tę "siłę" aż cztery mandaty. Stracicie wszystko i opowiecie się za „dobrą zmianą”. To tak jakbyście dołączyli do drużyny prezesa i przystali na władzę autorytarną w Polsce. Sondaże PiS pójdą w górę, wam w dół. A śmietankę podczas kolejnych wyborów spije opozycja pozasejmowa.

To wy stawiacie warunki, mając za sobą 3/4 Polaków i pół świata. To wy bronicie z ław sejmowych Polaków. I to wy robicie to zgodnie z prawem.