REKLAMA

- …przede wszystkim słuchanie obywateli – to zasady, którymi będziemy się kierować. Koniec z arogancją władzy, koniec z pychą – mówiła Beata Szydło w listopadowym exposé.

Czyżby obywatele mówili za cicho? Bo jak do tej pory pani premier naszym głosem mało się przejmuje. Dziś była pikieta pod jej kancelarią. Przyszło tyle ludzi, ze trudno było przegapić. Było czytanie konstytucji – jakby ktoś zapomniał. Była zmiana na liczniku KOD – już 24 dni czekamy na opublikowanie ostatnie wyroku.

Zostawmy jednak bój o Trybunał Konstytucyjny. PiS ma dla nas nową niespodziankę. Całkowity zakaz aborcji. Przy czym tak naprawdę zakaz to my mamy od dawna. W Polsce obowiązuje szalenie restrykcyjna ustawa. Ale okazuje się, że tę śrubę można przykręcić jeszcze bardziej. Zgwałcone będą musiały rodzić, ryzykujące swoim zdrowiem i życiem – również.

Ale przecież rząd chce nas słuchać. PiS w kampanii wyborczej obiecał, że będzie brał pod uwagę inicjatywy obywatelskie. Według CBOS, 80 proc. uważa, że kobieta powinna mieć możliwość przerwania ciąży w sytuacji, w której zagraża ona jej życiu. 73 proc. - jeśli poczęcie nastąpiło w wyniku gwałtu lub kazirodztw. 71 proc. - dopuszcza ją, gdy zagrożone jest zdrowie matki.

Instytucje referendum w ostatnim czasie politycy ośmieszyli. Może jednak nadszedł czas, by do nie j wrócić. Może niech suweren zadecyduje, czy robimy w tył zwrot i wszyscy maszerujemy do średniowiecza i stawiamy stosy dla czarownic, czy może zostajemy tu, gdzie jesteśmy, jeśli nie możemy iść do przodu.

Mam nadzieję, że któraś z organizacji kobiecych już zaczyna zbierać podpisy pod żądaniem referendum w tej sprawie. Powiedzmy: Sprawdzam. Będzie wreszcie koniec arogancji i pychy, pani premier?

Iwona Leończuk