Dziesięciu posłów PiS nie głosowało ws. wyboru nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego zgłoszonego przez klub Kaczyńskiego. Wśród nich nie ma „ziobrystów” ani „gowinowców”. Obsada TK swoimi ludźmi, to oczko w głowie prezesa. Tymczasem na wagary poszli posłowie PiS. To pierwsza sytuacja w tej kadencji sejmu, żeby podczas tak ważnego dla prezesa głosowania nie zameldowali się wszyscy posłowie z PiS.
Co zaskakujące na głosowanie nie przyszła Dorota Arciszewska-Mielewczyk – członek prezydium klubu parlamentarnego PiS, zasiadająca w parlamencie od pięciu kadencji. Reszta nieobecnych posłów, to również w większości doświadczeni politycy, którzy od lat są w ławach sejmowych. A sądząc po liczbie osiągniętych głosów w wyborach, to czołówka na pisowskich listach w swoich okręgach.
Wydaje się zupełnie nieprawdopodobne, że posłowie nie wiedzieli o tak ważnym głosowaniu dla klubu PiS i samego Kaczyńskiego. To pierwsza taka niesubordynacja w sejmowych szeregach władzy. Oczy ze zdumienia przecierał rzecznik dyscyplinarny PiS Marek Suski, mówiąc mediom, że nie potrafi wyjaśnić tej sytuacji. Z dziesięciu posłów tylko Joachim Brudziński i Andrzej Adamczyk usprawiedliwi wcześniej swoją nieobecność.
Niewykluczone, że to początek tąpnięcia ziemi, w do tej pory posłusznych i zwartych szeregach PiS. Posłowie, którzy, nie przychodząc na głosowanie, zabrali większość sejmową PiS, musieli liczyć się z tym, że ustawa ws. wyboru nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego może przepaść. Tym bardziej, że opozycja zapowiadała wcześniej zwarcie szeregów i głosowanie przeciwko noweli.
Nie od dzisiaj mówi się o tarciach między frakcjami w klubie PiS. Nie wszyscy zapatrzeni są fanatycznie w prezesa. Tak naprawdę Kaczyński może liczyć jedynie na ludzi jeszcze z ekipy dawnego Porozumienia Centrum oraz tych związanych z Macierewiczem i Kamińskim. A ten skład nie stanowi nawet 1/3 posłów z klubu PiS.
PO, Nowoczesna i PSL zagłosowały jednomyślnie przeciwko ustawie PiS. Zaledwie kilka głosów zaważyło , aby w Trybunale Konstytucyjnym znalazł się sędzia Zbigniew Jędrzejewski wytypowany przez PiS. Posłowie Kukiz’15 w większości nie zagłosowali w ogóle. Klub Kukiza pozbył się natomiast dwóch członków za głosowanie na cztery ręce.
Ośmioro posłów z klubu PiS może liczyć się z poniesieniem kar, na przykład nagan lub finansowych.
Posłowie PiS widzą, że Kaczyński już dawno przestał panować nad sytuacją. Środowa rezolucja Parlamentu Europejskiego wpędziła go dodatkowo w ślepy zaułek. Ta ósemka może być początkiem końca rządów Kaczyńskiego. Najtrudniej jest tym pierwszym. Później kostki domina popychają te następne błyskawicznie.
