"Imperium to kraj dla idiotów." Ruch uliczny zamknięto z powodu przyjazdu Imperatora. Tłum napiera na legionistów. Pieśni i krzyki. Ale palankin jest zamknięty. Obiekt miłości nie chce być obiektem ciekawości.
W pustej kawiarni na tyłach pałacu grecki włóczęga z nieogolonym kaleką grają w domino. Na obrusie leżą promienie ulicznych latarni, a odgłosy uniesienia delikatnie poruszają zasłony. Grek przegrał. Liczy drachmy. Zwycięzca prosi o jajko na twardo, lekko posolone.
W przestronnej sypialni stary kupiec opowiada młodej heterze, że widział Imperatora. Hetera nie wierzy i chichocze. Takie mają gry wstępne, miłosne preludia.
