
Młoda opozycja się jednoczy. Młodzi Demokraci, Młodzi Nowocześni, Forum Młodych Ludowców, Inicjatywa Polska, Biało-Czerwoni oraz Młody KOD. I ten fakt ginie w gąszczu codziennych wydarzeń.
„Czas wyjść na ulice” grzmiał ostatnio Władysław Frasyniuk do młodych Polaków. Miał rację. Szkody wyrządzone przez obecną władzę będziemy naprawiać wiele lat. Zrujnowana reputacja Polski za granicą, ucieczka zagranicznych inwestorów z naszego rynku, groźba recesji gospodarczej, itd. Przykłady można mnożyć. Wszystko to naprawimy, ale zamiast iść do przodu, będziemy musieli najpierw wrócić do punktu wyjścia. A to właśnie jest przyszłość, która czeka młodych Polaków. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie młodego pokolenia w bieżące wydarzenia. Bo to dzisiejsza młodzież będzie w przyszłości budowała Polskę.
Tylko z takich haseł nic nie wynikało. Do tej pory.
„Ruszcie swoje młode d*** sprzed kompów i weźcie się do uczciwej, politycznej roboty. Inaczej świata nie zmienicie” pisał w styczniu Damian Duszczenko na łamach Medium Publicznego. Też miał rację. Siedząc w zaciszu własnych domów, czy spotykając się wieczorem przy piwie, świata nie zmienimy. Edukujmy, rozmawiajmy, przekonujmy! Czemu cała rzesza młodych wykazuje brak zainteresowania polityką i państwem? Bo są olewani. Bo uważają, że i tak nie mają wpływu. Tymczasem młodzi to jest niesamowita siła, która jest w stanie wywierać olbrzymi wpływ.
I może. Od tej pory.
Pamiętajmy, że młody Polak to nie tylko krzykliwy awanturnik wymachujący polską flagą, czy faszyzujący ONRowiec pełen pustych, nacjonalistycznych haseł. Młody Polak to też racjonalny obserwator otaczającej nas rzeczywistości, potrafi odnaleźć się w meandrach polskiej polityki, rozumie zawiłości i zależności polityki zagranicznej, a nawet jeśli nie, to rozmawia i sprawdza. Coraz częściej interesuje się. To Polak i Europejczyk w każdym calu.
Podczas gdy opozycję nękają rozmaite niesnaski, walki o ustanowienie lidera opozycji, młodzi pokazują, że potrafią i przede wszystkim chcą działać ponad podziałami. Organizujemy coraz więcej wspólnych inicjatyw, projektów, zastanawiamy się „co będzie dalej?” i jaka ta nasza Polska ma w przyszłości być. Dyskutujemy i działamy, przyczyna powoduje skutek. Oczywiście, różnimy się w kwestiach światopoglądowych, nierzadko mamy odmienne poglądy na to, jak powinno funkcjonować państwo. Ale łączy nas wiele punktów wspólnych i na ich bazie budujemy fundament pod naszą wspólną przyszłość. Poszanowanie dla rządów prawa, wartości demokratyczne, tolerancja i zdolność do kompromisów, to raptem niektóre z nich. Ale przyszłość w końcu nadejdzie, a my chcemy zadbać o to, aby była kolorowa.
Dzisiaj rano przy namiocie Komitetu Obrony Demokracji pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów odbyła się wspólna konferencja prasowa Młodych Demokratów, Młodych Nowoczesnych, Młodych z PSL, Młodych z lewicy i Młodego KODu. Zaproszenie na marsz 7 maja i wezwanie do wspólnego działania ponad podziałami politycznymi i światopoglądowymi. Wszyscy się pojawili. Wszyscy, prócz mediów. Ale nie można mieć o to pretensji, każdego dnia dochodzi do wielu wydarzeń w całym kraju, a redakcje mają ograniczone zasoby. Wielokrotnie muszą dokonywać wyborów, gdzie mogą pojechać, a gdzie nie. Nierzadko są to trudne decyzje. Merytoryczny przekaz młodego aktywisty ma mniejszą wagę od takiego samego przekazu doświadczonego eksperta. Spokojny przekaz ma mniejszą wagę od hucpy i awantury. Tymczasem młodzi Polacy są coraz bardziej zażenowani „dobrą zmianą”, negatywnie oceniają obecny rząd i potrafią dać temu wyraz w rzeczowy i stonowany sposób.
Dziennikarze, pomóżcie młodym. Dają coraz lepszy przykład. Tylko nikt ich nie słucha.
