To my, Polacy i nasza Solidarność, obaliliśmy komunę, za którą stała potęga, także militarna Związku Radzieckiego. Kto i czy ktoś w ogóle stoi za Kaczyńskim? Trudno powiedzieć, ale do potęgi jeszcze mu trochę brakuje. Nie bójmy się, stoi za nami Europa, stoi za nami Ameryka. Jedyne co musimy zrobić, to się dogadać i zacząć działać.
Czas się zebrać, Panie i Panowie, nasze kochane autorytety. To nieprawda, że Was nie ma, jesteście rozproszeni. Nazwijcie rzeczy po imieniu, to co fundują nam rządzący zdiagnozujcie, podejmijcie wspólne decyzje i zacznijcie działać. Zbudujmy wspólną siłę, która zmiecie historyczną pomyłkę Paranoi i Strachu, według planu, metodycznie, jak w każdym przyzwoitym projekcie.
Postrzegam KOD jako jedyną obecnie siłę społeczną, zdolną do samodzielnego pokonania PiS w wyborach i pozytywnej prezentacji obrazu polskich wydarzeń na arenie międzynarodowej. A to oznacza, że czy to się komuś podoba, czy nie, KOD stał się realną siłą polityczną. I nie wolno nam jej zmarnować.
Różnimy się, to normalne. Mamy poglądy na kwestie edukacji, obronności (wewnętrznej i zewnętrznej), polityki socjalnej, rodzinnej, zdrowia, pozycjonowania płci w społeczeństwie i w biznesie. I bardzo dobrze, bogactwo treści jest siłą równie mocną, jak tłumy na ulicach. I jedni bez drugich nie damy rady - eksperci, praktycy i różnej maści „mądrale” nic na dłuższą metę nie zdziałają bez szerokiego społecznego poparcia. Ale i tłumy na ulicach wypatrują wsparcia, rycerza na białym koniu, Jedi, który stoczy zwycięską walkę z pandemonium Paranoi i Strachu. Ten jednak rycerz sam nie przyjedzie na żadnym koniu, wybierzmy go/ją zatem sami.
To, co potrafię najlepiej, to budowanie grup projektowych, wokół wspólnego celu, pomimo konfliktów i innych burz i naporów. Proponuję zatem, stwórzmy ją, im szybciej tym lepiej, bo może jestem człowiekiem małej wiary, ale zwlekając ryzykujemy wybory niedemokratyczne.
Spotkajmy się. W maju, w czerwcu, w Warszawie, w Trójmieście lub w Małkini - w miejscu dogodnym dla wszystkich. Może to być teatr, kino, Sala Kongresowa, czy boisko - wszystko jedno, damy radę pracować. Ze swojej strony, poza zorganizowaniem spotkania, oferuję także skuteczną moderację prac grupy i podgrup - to moja robota, na której zęby zjadłam w biznesie i organizacjach pozarządowych. Zbiorę ludzi i zadbamy o to, abyście mogli bezpiecznie dyskutować i ustalić wspólne cele nie na jednym, ale na wszystkich, potrzebnych do tego spotkaniach. Do skutku.
Nie da się takiej formacji zbudować bez KOD. Wokół tego niewielkiego stowarzyszenia krążą miliony wypatrujące ratunku. Dlatego pierwszą osobą, jaką chcę zaprosić do projektowego grona jest Mateusz Kijowski. Nie musi Pan stawać na czele, przebierać się w wodza politycznego, którym Pan nie chce być. Jest Pan reprezentantem tych wszystkich, którzy organizują pikiety, demonstracje, zbierają fundusze, próbują pokojowo zewrzeć szyki. Wszyscy patrzymy w jedną stronę, liczymy na Pana.
Zapraszam także szefów i działaczy „opuszczonej przez Tuska” Platformy. Jako kobieta kibicowałam mocno Pani Ewie Kopacz, która zrobiła wszystko, aby posprzątać bałagan po „panu domu”. Pani premier, zapraszam.
Swój wyborczy głos oddałam na Joannę Kluzik-Rostkowską. Nie tylko spektakularnie wygoniła Rydzyka ze szkół średnich, ale w niesamowitym tempie wprowadzała reformy szkolnictwa, na dużym zresztą (i często dla mnie zrozumiałym) oporze środowisk nauczycielskich i rodziców. Szczególnie dużo zrobiła dla szkolnictwa zawodowego, którego ranga przez lata mocno podupadała. Pani minister, zapraszam Panią serdecznie. W bliskich mi kwestiach szkolnictwa nie może obyć się bez Pani Katarzyny Hall - zapraszam, proszę dołączyć.
Oczywiście zapraszam Pana Grzegorza Schetynę, miał Pan rację wczoraj u Moniki Olejnik - nie Tusk wygrywał wybory, wygrywała wielka robota ludzi Platformy. A Pan potrafi tę robotę genialnie zorganizować. Czekam na Pana.
Zapraszam przedstawicieli Razem i środowisk feministycznych. Są wśród Was moim przyjaciele, przybywajcie.
Zapraszam Pana Ryszarda Petru i Pana ludzi - czas się określić, po której jesteście stronie.
Zapraszam przedstawicieli rozproszonego SLD: Panią Barbarę Nowacką, Katarzynę Piekarską.
Zapraszam wszystkich „bezimiennych” praktyków zarządzania , trenerów, coachów, socjologów, psychologów. Oczywiście, nie zrobię tego wszystkiego sama, dołączcie do mnie.
Nie wyobrażam sobie też naszych prac bez ludzi mądrych doświadczonych i wyrazistych: Władysława Frasyniuka, Jadwigi Staniszkis, Danusi Kuroń, Tomka Staśkiewicza, Magdaleny Środy, Pawła Droździaka, Pawła Sito, Romana Giertycha.
Ludzie kultury i mediów, jest wśród Was tak wielu moich idoli, wspomnę tylko o Panu Tomaszu Lisie, bez którego natemat.pl ten pomysł leżałby nieprzeczytany, gdzieś na strychu.
Szczególne zaproszenie kieruję do byłych prezydentów RP: przywódcy Solidarności, Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego - choćby Wasz patronat i dobre, wspólne słowa, będą dla wszystkich Polaków wsparciem i nadzieją.
To my, Polacy i nasza Solidarność, obaliliśmy komunę, za którą stała potęga, także militarna Związku Radzieckiego. Kto i czy ktoś w ogóle stoi za Kaczyńskim? Trudno powiedzieć, ale do potęgi jeszcze mu trochę brakuje. Nie bójmy się, stoi za nami Europa, stoi za nami Ameryka. Jedyne co musimy zrobić, to się dogadać i zacząć działać.
