
Tak, przyznaję się. Przewiduję dziś przegraną Polski w meczu z Grecją. Ujawniłem to publicznie wpisując typowanie na redakcyjną tablicę. Nie ja jeden zresztą wyczuwam porażkę, w gronie redakcyjnych pesymistów znalazły się także Hanna Rydlewska i Daria Dziewięcka.
Nie sądziłem, że ocena sytuacji biorąca pod uwagę ranking FIFA, historię reprezentacji Polski i Grecji, historię Mistrzostw Europy i osobiste doświadczenia z kibicowania polskiej drużynie, mogą być uznane za brak patriotyzmu, czy niemal zdradę.
Maciej napisał na naszym Facebooku:
Kamil:
Zbigniew dostał kilka lajków pod następującym wpisem:
Paweł nas ostrzega:
Adam:
Swan:
Andrzej:
Paulina:
Pani Paulino tłumaczę: Wynik meczu nie ma dla mnie żadnego z patriotyzmem związku. Uważam, że patriotyzm nie powinien być ślepy na fakty. Owszem, mieliśmy w historii przypadki narodowych zrywów, których organizatorzy nadmiernie ulegali patriotycznemu uczuciu, a w zbyt małym stopniu oceniali sytuację. Źle to się zwykle kończyło.
Mój patriotyzm nie jest patriotyzmem tępym, emocjonalnym, ślepym na rzeczywistość. Nie jest ruszaniem z szablą na czołgi.
Sytuacja jest taka, że w rankingu FIFA jesteśmy najgorszą na Euro drużyną, Grecja jest zespołem klasowym, który był mistrzem kontynentu, a pierwsze mecze są polskim przekleństwem. Dlatego uważam, że dziś przegramy.
Fakt, że przegraną przewiduję nie oznacza przecież, że nię będę trzymał kciuków za polską drużynę. Będę tak mocno, jak będę mógł. Właściwie tak mocno, jak będziemy mogli, bo piszę w imieniu Darii i Hanny. Dla wątpiących zdjęcie z narodowymi emblematami oraz film, na którym przyjmuję biel i czerwień.
