REKLAMA

7. maja około 200 tys. Ludzi demonstrowało przeciwko pisowskiej dyktaturze, polityce kłamstwa, nienawiści, obłudy i głupoty. Demonstrowali w obronie wolności i demokracji, obecności Polski w Unii Europejskiej wśród państw zjednoczonej, demokratycznej Europy. Nic nie pomogą pisowskie kłamstwa o 45 tys., zapewnienia pisowskich lizusów, całej tej załganej szczujni o tym, że ten marsz nie ma znaczenia. Nie pomoże tych samych, niezasługujących na polemikę kłamstw pisowskiego przekazu dnia. Tak samo, jak nie zasługiwało na polemikę pokazywanie w czasach PRLu przez telewizję pustych krzeseł podczas pielgrzymek Papieża do Polski. Nie zasługują na polemikę kłamstwa Semki, Kaczyńskiego, Błaszczaka, pisowskich tzw. Dziennikarzy. Okazuje się, że KOD nie słabnie, istotna część Narodu ma dość pisowskiej recydywy. Ten marsz doprowadzi nas do wolności i ten dzień nadejdzie. Tak jak nadszedł 11. Listopada 1918 r., 4. Czerwca 1989 r. zgoda, wtedy wróg mordował i więził, teraz tego nie czyni, ale skala pogardy, nienawiści i kłamstwa jest podobna. Ile trzeba pogardy dla Polski i Polaków, aby zgłosić p. Dudę na urząd prezydenta i p. Szydło na urząd premiera? Ile trzeba pogardy, aby dyktaturę nazywać „dobrą zmianą” i kłamać w żywe oczy, że było tylko 45 tys., a media publiczne są niezależne od PiSu? Gratuluję autorom tych kłamstw, głoście, że Kaczyński ma 180 cm wzrostu, a Polska milion kilometrów kwadratowych. Ten marsz był potwierdzeniem odwrócenia się sympatii znacznej części Polaków od PiSu. Wygwizdanie Maliniaka na stadionie to nie przypadek. Wydaje mi się, że następny marsz powinien odwiedzić siedzibę PiSu na Nowogrodzkiej. Po co demonstrować przed mieszkaniem PADa, albo pod oknami Beaty Wielkiej? Tak, jak w czasach PRLu protesty odbywały się przed gmachem KC, tak samo powinno być i teraz. Może nawet do protestujących wyjdzie Wielki Karakan i wytłumaczy, że błądzą. Nie można się spieszyć, ogromna większość Polaków musi mieć serdecznie dość pisowskiej dyktatury, musi nastąpić reakcja Europy na łamanie praworządności, bojkot i izolacja tego reżimu musi być powszechna (błędem jest szczyt NATO w Warszawie i ponury spektakl puszącego się Maliniaka, ale przeżyjemy). Musi nadejść nieuchronna katastrofa gospodarcza i dopiero, wtedy będzie demonstracja, która nie rozejdzie się o 18:00. Ten dzień nadejdzie.