Na wspólnej manifestacji Komitetu Obrony Demokracji i opozycji było ponad 200 000 osób. Ale dzisiaj niepotrzebnie zajmujemy się liczbą osób, bo Ci którzy byli bądź śledzili marsz w nienarodowych telewizjach widzieli tę rzekę ludzi, która niosła flagę. Nawiasem mówiąc do tej pory policja nigdy nie zajmowała się liczeniem osób zgromadzonych na manifestacjach czy innych imprezach masowych, nawet jeśli był to Sylwester. Liczyli jedynie organizatorzy i warszawski Ratusz. Od czasów Mariusza Błaszczaka, jako szefa MSW, to się zmieniło.

REKLAMA
Ale znacznie ciekawszy od liczb jest fakt czatowania Jarosława Kaczyńskiego w celu odciągnięcia uwagi opinii publicznej od marszu. Swoją drogą nawet komuniści w czasie uroczystości kościelnych nie nadawali wywiadu w TV z towarzyszem Gomułką. Aby odciągnąć młodzież od uroczystości Millenium Chrztu Polski po prostu w TV wyświetlono film z Elvisem Presleyem.
Chociaż liczba manifestantów jest imponująca to ważniejsze są treści wyartykułowane na sztandarach: "Chcemy być w Unii Europejskiej!" Treść musiała być bardzo sugestywna skoro prezes Kaczyński kilka dni wcześniej wyartykułował to zdanie. Oczywiście to wizja Europy zupełnie innej niż nasza. My chcemy Europy papieża Franciszka: "marzę o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich".
Widocznie obecny papież nie bardzo pasuje do polityki Jarosława Kaczyńskiego. Zresztą podobnie jak poprzedni papież Jan Paweł II, który podkreślał: "jako 'strażnicy' chrześcijanie winni przede wszystkim usłyszeć wołanie o pomoc tak licznych migrantów i uchodźców, ale winni też przyczyniać się aktywnie do tworzenia nowych perspektyw, które pozwolą żywić nadzieję na powstanie społeczeństwa bardziej otwartego i solidarnego". Nic z tych przesłań nie przyjmuje. Do dzisiaj nie doczekaliśmy się wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i innych polityków PiS na temat haniebnego transparentu na stadionie Legii Warszawa. Słowa z transparentu potwierdził jeszcze jeden z posłów, wzruszyło go wieszanie ludzi. I cisza.
I na koniec proszę zgadnąć, kto wypowiedział te słowa: "Ci ludzie są wciągnięci przez partyjnych działaczy w jakąś intelektualną pułapkę", a kto powiedział: "Niemała część młodzieży studenckiej w kraju została oszukana, sprowadzona przez wrogie socjalizmowi siły na fałszywą drogę."? Gomułka, który wypowiedział drugie zdanie byłby dumny z uczennicy. Pierwsze zdanie padło z ust posłanki PiS Joanny Lichockiej.