
Choć nie przyznajemy tego wprost – przywykamy, drogi czytelniku, do kolejnych odsłon aktów przemocy na tle narodowościowym. Obrońcy swoich paranoi, które okrywają najważniejszymi symbolami mojego kraju, bawią się nienawiścią niczym szczenięta gumową zabawką. Warto jednak wyjść poza szczelnie oblepione jadem synapsy wypucowanej na wysoki połysk kiepeły, by móc dostrzec, że nasi rodacy za granicą są niejednokrotnie traktowani właśnie w ten sam sposób. Młoda, 16 letnia Dagmara została w środę znaleziona martwa w szkole w Kornwalii. Przed śmiercią była ofiarą bezmyślnych rasistowskich ataków swoich rówieśników.
Dagmara już dwa lata temu szukała wsparcia, jak to 16 latka, w internecie. Na portalu społecznościom pisała, iż jest obiektem drwin, ze względu na swoją narodowość. Młoda dziewczyna, mieszkająca w kraju, który miał być jej nowym domem, wciąż czuła, że nie może liczyć na serdeczność, tylko dlatego, że jest Polką. Choć przyczyny jej śmierci nie zostały oficjalnie potwierdzone, wiele wskazuje na to, że popełniła samobójstwo.
Niechęć do Polaków została szczególnie rozpalona przez obecnie rządzącą w Wielkiej Brytanii Partię Konserwatywną z Dawidem Cameronem na czele. Tak, tym samym, w którym tak wielkie nadzieje pokłada obecna władza w naszym kraju, jako sojuszniku w swym kolizyjnym kursie w stosunku do UE. Kiedy torysi szli w poprzednich wyborach po zwycięstwo, siali nienawiść wobec ludności napływowej, która miała być winna wzrastającemu bezrobociu, pogorszeniu sytuacji ekonomicznej i temu cholernemu wiecznie padającemu deszczowi. To nic, że w brytyjskich odpowiednikach naszych Urzędów Pracy – Job Centre, wiszą od lat ogromne afisze z hasłem: idź do pracy nie stracisz świadczeń, a Polacy wykonują tam wiele prac, których nie chcą podejmować się rdzenni mieszkańcy Wysp. Fala nienawiści się wylała, a jej rozmiary nie są już do opanowania przez obecne władze, co widać w ich nerwowych próbach odwiedzenia społeczeństwa od głosowania za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE.
Dla zdobycia władzy został wskazany wróg. Najsłabsi, oderwani od korzeni skazani na nową rzeczywistość Polacy, Czesi, Litwini itd. byli najłatwiejszym celem. Ale kiedy wypowiada się wojnę, trzeba pamiętać o ofiarach. Dagmara jest ofiarą nieodpowiedzialnych polityków, którzy zachęcili swoimi kwiecistymi przemowami, wielu sfrustrowanych ludzi do otwartych ataków słownych i fizycznych na obcokrajowców.
Niech więc zostanie tu powiedziane jasno: każda ofiara przemocy, każda śmierć samobójcza, każda drwina, siniak, kopnięcie, każda uroniona kropla łzy i krwi brukają wykrochmalone mankiety i gładkie dłonie każdego polityka, który swoją myślą, mową uczynkiem i zaniedbaniem popchnął nieszczęśliwych ludzi w szał nienawiści.
Requiescat in pace Dagmaro.
