Honda CR-V
Honda CR-V PRF

Kto nie lubi, gdy jest łatwo. Codzienne życie potrafi tak człowieka wymęczyć, że każda chwila wytchnienia od stresu wydaje się wyjątkowo cenna i godna hołubienia. Kto ma ciężki los, powinien jeździć samochodem, który mu stresu nie dodaje.

REKLAMA

Dawno, dawno temu, gdy jeszcze Bruksela nie zdążyła zmusić wszystkich producentów aut do wytwarzania wyłącznie silników z turbodoładowaniem, Honda produkowała samochody uwielbiane przez ludzi starszych i kobiety - co potwierdzały statystyki sprzedaży. Dlaczego tak było? Chodziło nie tylko o stylistykę, ale raczej o łatwość prowadzenia i subtelność pracy wszystkich elementów samochodu. Wszystkie manipulatory, czy inaczej mówiąc, elementy sterowania, działały lekko i progresywnie, z genialnym wyważeniem. Do pozytywnych wrażeń przyczyniały się pozbawione dużego momentu obrotowego, ale aksamitnie pracujące silniki, a także podwozie z subtelnie dostrojonym tylnym niezależnym zawieszeniem.

logo
PRF
logo
PRF

Potem Honda trochę straciła kierunek, zapomniała o swoim DNA, ale ostatnio amnezja się cofa. Jednym z przejawów tego pozytywnego zjawiska jest aktualny model CR-V. Jego pierwszej generacji nie lubiłem, bo Honda za mocno udziwniła konstrukcję auta z głupkowatym, sterowanym hydraulicznie napędem tylnej osi. Obecna zaś wcale nie jest żadnym SUV-em, co postaram się tu udowodnić.

logo
PRF
logo
PRF

Pozycja za kierownicą jest wysoka, a pole widzenia znakomite - więc auto sprawdzi się w miejskim ruchu, gdzie w każdej sekundzie czyhają rozmaite zagrożenia wynikające z faktu, że każdy ma już smartfona i tani dostęp do internetu. Wnętrze jest nieprzytomnie przestronne, po złożeniu tylnej kanapy można wozić Hondą lodówki, telewizory i inne podobne przedmioty. Nie wiem wprawdzie, po co, ale można.

logo
PRF
logo
PRF

Najzabawniejsze jest jednak prowadzenie CR-V. Bez względu na wersję silnikową ten samochód skutecznie udaje starego Civica. Wszystko działa płynnie i łagodnie, progresywnie, rzadko się to zdarza we współczesnych samochodach, których projektanci nie mają czasu i funduszy na cyzelowanie pracy elementów sterowania - bo te muszą przejąć z innych modeli dla ograniczenia kosztów. W zakrętach Honda się przechyla, ale opony mocno wgryzają się w asfalt i granica przyczepności znajduje się bardzo daleko. Układ kierowniczy ma w sobie delikatność i komunikatywność na poziomie nieosiągalnym dla większości normalnych hatchbacków. Napęd na cztery koła jest zupełnie niepotrzebny - samochód ten trzeba bowiem traktować jako wyjątkowo pojemny i wygodny samochód osobowy, a nie jako SUV-a udającego terenówkę. Pozytywne zaskoczenie i niespodziewana radość z jazdy. Podoba mi się.

logo
PRF
logo
PRF