
Malta. Maleńkie państwo o wielkości miasta Wrocławia i mające o 250 tysięcy mniej mieszkańców niż moje miasto. Przez kilka wieków wyspy Malty były w rękach rycerzy zakonnych, którzy nadali im odrębną od innych obszarów Morza Śródziemnego tożsamość. Co ciekawe, w przeciwieństwie do Sycylii i południowych regionów Włoch na Malcie przetrwał język arabski. Język maltański można nazwać jego bardzo zmienionym przez włoskie słowa i indoeuropejską ekspresję językową krewnym. Witajcie to po maltańsku „merhba”, zaś katolicki bóg Maltańczyków to „Alla”.
Oczywiście określanie boga mianem „Alla” nie miało wpływu na rolę Malty w historii Europy. Konferencja Federacji Europejskich Humanistów, która tej wiosny odbywała się na Malcie, miała miejsce kilka dni po rocznicy 18 maja 1565 roku. Wtedy właśnie rozpoczął się atak liczącej około 40 tysięcy żołnierzy armii Imperium Osmańskiego. Obrońcom, w skład których wchodziło kilkuset kawalerów maltańskich, dwa tysiące najbardziej wówczas zaprawionych w bojach żołnierzy hiszpańskich i około sześć tysięcy ludności cywilnej, udało się ten atak całkowicie odeprzeć prawie cztery miesiące później, 8 września. W celu usprawnienia obrony strategicznego lenna Wielki Mistrz Jean de la Valette zainicjował w 1566 budowę nowego miasta na półwyspie Sciberras, nazwanego na jego cześć Vallettą. Obecnie Valetta to licząca około 7000 mieszkańców stolica Malty, pełna zabytkowych budowli, głównie barokowych, jako cały kompleks wpisana na listę zabytków UNESCO. Przy południowych murach Valetty toczyła się konferencja EHF, na której miałem okazję nagrać wywiad naszej redaktorki z przewodniczącym Stowarzyszenia Maltańskich Humanistów, Ramonem Cashą.
Jak łatwo zorientujecie się po obejrzeniu tego wywiadu, Malta się zmienia. Jeszcze niedawno była najbardziej katolickim państwem Europy. No, może Watykan jest bardziej katolicki... Na Malcie w stosunku do polskiego, inspirowanego moralnością katolicką prawa, istniało jeszcze bardziej prokościelne prawo. Aborcja była całkowicie zakazana, nawet w przypadku gwałtu czy zagrożenia życia matki. Niedopuszczalne prawnie były też rozwody. W każdej szkole były lekcje religii, nie było etyki.
Obecnie, również dzięki działalności Maltańskich Humanistów, wywalczono prawa dla środowisk LGBT – są związki partnerskie, są ustawy chroniące osoby homoseksualne i transseksualne w sferze publicznej. W sprawie legalizacji rozwodów odbyło się referendum, w którym lud Malty opowiedział się za liberalizacją prawa. Wyniki zostały odrzucone przez konserwatywny podówczas rząd, po czym następna ekipa rządząca dopuściła rozwody. Humaniści pod egidą Ramona wprowadzili dosłownie przed chwilą etykę do szkół. Teraz Maltańscy Humaniści przystępują do lobbowania w parlamencie maltańskim na rzecz pełnej legalizacji ceremonii humanistycznych. My (Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów) też jakiś czas temu podjęliśmy takie działania, czego śladem jest rozmowa z ministrą Fuszarą za poprzedniej władzy:
Oczywiście będziemy kontynuować, ale nie należy mieć nadziei, że to akurat Prawo i Sprawiedliwość dopuści do pełnej legalizacji ślubów i pogrzebów humanistycznych. Jestem jednym z bardziej zażartych krytyków PiSu, ale nie zakładam z góry, że zawsze będą na nie. U początków ich rządów napisałem list do ministra Waszczykowskiego z prośbą o nacisk na rząd Arabii Saudyjskiej, aby nie skazano na śmierć i ukrzyżowanie palestyńskiego poety – bluźniercy. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, ale możliwe, że również ze strony polskiej jakiś nacisk był, gdyż karę śmierci poety zamieniono na 600 batów (może tego nie przeżyć) i długoletnie więzienie.
Wróćmy jednak na Maltę. Ramon Casha uważa, że referendum w sprawie legalizacji rozwodów było dla Maltańczyków momentem przełomowym. To wtedy ruszyły otwarcie świeckie i ateistyczne organizacje oraz inicjatywy. Podobnym momentem przełomowym był na przykład dla Czeskich Ateistów apel Przewodniczącego Rady Czeskich Muzułmanów o wprowadzenie lekcji religii islamu do szkół. W tym apelu była między innymi sugestia bicia uczniów za braki postępów w poznawaniu sekretów Koranu, czy za zadawanie się z niewiernymi kolegami. Wcześniej Czesi, społeczeństwo bardzo laickie, nie potrzebowali zorganizowanych ruchów ateistycznych. Jak widać, jeśli chodzi o zorganizowany ateizm i humanizm, każdy kraj ma swoje własne momenty przełomowe.
Najgorzej jest na Malcie z aborcją. Nadal jest całkowicie nielegalna, choć zdarzają się przypadki usunięcia płodu jeśli zagraża życiu matki. Maltańskie sądy przeważnie przymykają oczy na lekarzy, którzy tak czynią. Jak twierdzi Ramon, maltańskie feministki nie są póki co zainteresowane liberalizacją ustawy antyaborcyjnej. Ich głównymi celami są obecnie parytety w instytucjach publicznych i na stanowiskach kierowniczych. W mediach maltańskich odbyło się referendum dotyczące ustawy antyaborcyjnej. Okazało się, że 30% respondentów jest za liberalizacją ustawy. Jednakże, podobnie jak w Polsce, osoby młode są bardziej konserwatywne od swoich rodziców w tej kwestii, co Ramon przypisuje obowiązkowej edukacji religijnej we wszystkich szkołach na wyspach. Maltańscy Humaniści liczą na to, że następujące właśnie wprowadzenie do szkół lekcji etyki da uczniom inny punkt widzenia w kwestiach związanych z aborcją. Kolejnym celem humanistów z Malty jest także rozpoczęcie debaty na temat eutanazji na życzenie. Moim zdaniem to temat dość kontrowersyjny. Z jednej strony ciężko się zgodzić na podtrzymywanie na siłę czyjejś wielotygodniowej czy nawet wieloletniej agonii, gdy cierpiący sobie tego nie życzy. Z drugiej strony moje poparcie dla eutanazji na życzenie mocno osłabił incydent, który miał miejsce w którymś z krajów Beneluksu. Osobą której udzielono zalegalizowanej tam eutanazji była kobieta chora na depresję. Nie poinformowano nawet jej bliskich. Tymczasem negatywne efekty depresji można ograniczać na drodze chemicznej lub poprzez wsparcie psychologiczne, w tym nieocenione wsparcie bliskich. Z pewnością osoba chora na depresję to nie to samo, co ktoś wijący się z bólu i będący sztucznie podtrzymywany przy życiu, pozbawiony możliwości poruszania się etc.
Tak czy siak Malta zmienia się radykalnie. Przypomina w tym Irlandię i Hiszpanię, inne do niedawna ultrakatolickie kraje. Ciekawe, kiedy Polska pójdzie w ich ślady? Wielu moich rodaków czuje się przywiązanych niemal intymnie do katolicyzmu, ale gdy spojrzymy na historię Malty, widzimy jeszcze głębsze podstawy dla budowania swojej tożsamości na katolicyzmie. To zakonowi Kawalerów Maltańskich Malta zawdzięcza swoją odrębność. Przełomowym punktem w historii Malty było spektakularne zwycięstwo katolicyzmu nad islamem, które uratowało sporą część Europy. Imperium Osmańskie było wtedy w zenicie swojej potęgi, bardziej jeszcze, niż podczas także bardzo ważnej dla losów Europy Odsieczy Wiedeńskiej. Gdyby nie było Odsieczy Wiedeńskiej, pewnie kolejny król Polski zrobiłby to samo później, ale świat bez muzyki Beethovena, Mozarta, Haydna i Schuberta byłby zdecydowanie gorszym miejscem...
Sama konferencja na Malcie miała przebieg dość zaskakujący. Można by powiedzieć, że Jan III Sobieski i mężni Kawalerowie Maltańscy przewracali się w grobach. Choć wśród humanistów z całej Europy zdania były podzielone, to najgłośniejsi byli w trakcie debaty skrajni islamofile. Padały postulaty, aby w odpowiedzi na kryzys migracyjny usunąć całkowicie zewnętrzne granice Europy, niech wjeżdża kto chce. Pojawiła się też krytyka chęci integrowania muzułmanów w Europie, bo przecież nie można niczego „rasistowsko” narzucać wyznawcom islamu. Gdy ktoś zasugerował, że w fali migracyjnej są też osoby, które jadą w celach czysto zarobkowych, jeden czarnoskóry humanista nawrzeszczał na zgromadzonych domagając się tego, aby przyjęli za pewnik, że nikt nie opuściłby swojego kraju dla 800 euro socjalu. Tu daję namiastkę tego klimatu, choć jeszcze bardziej niezwykłe były dyskusje, które też puścimy, więc śledźcie naszą RacjonalistaTV:
Wśród protestujących przeciwko tak jednostronnej islamofilii było też, co nie dziwne, paru Maltańczyków. Następna konferencja Europejskiej Federacji Humanistycznej odbędzie się we Wrocławiu, urządzamy ją my (Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów) wraz z Towarzystwem Humanistycznym. Gdyby nie ta cała islamofilia obecna czasami w debatach, Konferencja Humanistów na Malcie byłaby doskonała! Nasi gospodarze nie byli żadnym kanapowym klubem wzajemnej adoracji, ale prawdziwymi wojownikami o wolność w codziennym życiu. Zaś Federacja Humanistyczna poruszyła też wiele ważnych spraw, w tym między innymi akcję ratowania Blogerów – Wolnomyślicieli z Bangladeszu przed radykalnymi muzułmanami z ich kraju, chcącymi ich zabić.
