Trwały paraliż konstytucyjny trwa od blisko pół roku. Niekwestionowanym winowajcą tej degrengolady prawnej w państwie, jest rządzący obóz polityczny z prezydentem RP włącznie.

REKLAMA

Taka jest ocena większości Polaków i międzynarodowej opinii publicznej, w tym naszych sojuszników ze wspólnot międzynarodowych, z którymi się złączyliśmy, aby zapewnić Polsce bezpieczeństwo, a Polakom perspektywę rozwoju i bogacenia się.

Niestety, targani jesteśmy największym konfliktem politycznym od czasu odzyskania niepodległości w 1989 roku. Wszystkie apele i próby nawiązania dialogu z rządzącym obozem nie przynoszą skutku. Tymczasem nikt nie oczekuje kapitulacji PiS, wręcz odwrotnie, uznajemy mandat wyborców do sprawowania władzy, ale zgodnie z Konstytucją i innymi prawami RP do czego obliguje Art. 7: Konstytucji RP, który stwierdza „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”

Postulaty w stosunku do rządzącego obozu PiS są znane i nie ma tam nawet namiastki oczekiwania kapitulacji. Oczekuje się, aby PiS wrócił na drogę państwa prawa, czyli, uznał wyroki TK za ostateczne i powszechnie obowiązujące, tak jak stanowi Konstytucji, co również głosił śp. Lech Kaczyński.

Ten pat konstytucyjny rodzi pokusy do gier politycznych wewnątrz opozycji parlamentarnej, pozaparlamentarnej i czołowych ruchów społecznych. Jesteśmy tego, niestety świadkami. Dialog to oczywiście fundament porozumienia, ale dialog oparty na wartościach, którego rezultaty mają służyć Polakom i Polsce. Nie mogą być prowadzone potajemne rozmowy w niereprezentatywnych zamkniętych gronach, bo to się nazywa kupczeniem politycznym.

Chciałbym zrozumieć w dobrej intencji słowa wypowiedziane przez lidera KOD, który w wywiadzie dla „GW” 28.06.2016 powiedział m.in. „"Każde rozwiązanie tego konfliktu będzie nieestetyczne prawnie, ale jeśli skuteczne, to do zaakceptowania”. Nie może być zgody na stosowanie zasady „cel uświęca środki”. Nie tędy droga. Nie mam zamiaru podważać roli lidera tego ruchu społecznego, ani tym bardziej samego KOD, który dał nadzieję, ale nie wypełnił jej treści, co znajduje coraz szersze obawy społeczne.

Dialog, tylko dialog, transparentny i otwarty, taki jak w Sierpniu 1980 roku i jak przy „Okrągłym Stole”. Taki dialog okazał się sukcesem. Na kupczenie polityczne nie ma zgody.