Chciałabym podzielić się z Państwem kilkoma refleksjami z lektury książki "Cień wielkiego brata. Ideologia i praktyka IV RP" autorstwa Mariusza Janickiego i Wiesława Władyki, dziennikarzy tygodnika Polityka. Mimo że powstała w 2007 roku, nie zestarzała się ani trochę. Szkoda, że rok temu nikt nie zachęcał do jej publicznego czytania...

REKLAMA
"Cień wielkiego brata" to analiza rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2006 - 2007, wraz z drogą dochodzenia do władzy. Książka powstała jeszcze w erze przedsmoleńskiej, nie uwzględnia więc kluczowego punktu części obecnej aksjologii PiS. Co wbrew pozorom jest atutem lektury, bo pozwala zauważyć, jak niezmienna jest ideologia PiS mimo warunków zewnętrznych.
Trudno streścić całą książkę, ale wymienię najważniejsze tezy Polski wg PiS:
1. Układ i afery. "Polską rządzą układy. Jest jakiś układ centralny, ale są też układy lokalne i środowiskowe. Tak twierdzą politycy PiS." Oczywiście układ nigdy się nie kończy, trwa wiecznie. Jest niemożliwy do określenia, bo przecież tajemniczy. Koncepcja sama się napędza, bo kto z układem nie walczy lub nawet wątpi w jego istnienie, sam musi do niego należeć i koniec. Tak więc nie wiadomo, czym dokładnie układ jest, wiadomo jak z nim walczyć: nieustanną kontrolą, czystkami personalnymi itd. "Filozofia układu jest zatem wygodna i użyteczna, może być rozwijana wedle politycznych potrzeb w każdą stronę, a za jej pomocą można wytłumaczyć właściwie wszystko. Ma też ten niewysłowiony wdzięk, że zawsze dostarcza alibi: nie da się nic zrobić, bo działa układ, im bardziej się chce go rozbić, tym silniej się broni. Ta teoria uzasadnia stosowanie środków nadzwyczajnych, koncepcję marszu na skróty oraz ideologię silnej władzy oraz omnipotentnego państwa".
Dokładnie to samo dziś obserwujemy, z tą różnicą, że dziś wrogami są nie tylko polskie układy z Trybunałem Konstytucyjnymi i KOD – em na czele, ale także Unia Europejska, potencjalni terroryści, politycy amerykańscy itd. Stąd w PiS syndrom oblężonej twierdzy, stąd ustawa antyterrorystyczna pozwalająca inwigilować obywateli, stąd tendencje do centralizacji władzy w jednym ręku. Bo kto nie z nami – ten przeciw nam i musi być kontrolowany.
2. III RP - czyli Polska będąca przedłużeniem PRL, gdzie "komunistyczna oligarchia kupiła sobie sługusów we wszystkich sferach, także w mediach i ustawiała całe życie publiczne. Demokracja była teatrem kukieł, poruszanych przez esbeków i ich agenturę. Prywatyzacja zaś złodziejstwem, dorabianie się - zawłaszczaniem i tuczeniem cudzym kosztem". Obecnie winni są już nie tyle wymierający komuniści, ile ich pogrobowcy i kontynuatorzy - KOD i partie opozycyjne. Dziś Polskę zawłaszczają nie beneficjenci poprzedniego systemu, ile sługusy Zachodu, instytucji unijnych, którzy chcą pozbawić Polaków tożsamości. Trzon ideologii pozostaje bez zmian - w kraju potrzebna jest odnowa moralna, którą może zafundować tylko PiS. Po zmianach wg strategii Jarosława Kaczyńskiego Polska będzie wolna, mlekiem i miodem płynąca.
3. Polaryzacja społeczeństwa, czyli skutek poprzednich dwóch punktów. PiS dzieli Polaków na dobrych - biednych i z PiS oraz złych – bogatych nie z PiS. Ci drudzy mają składać się na 500 +, z którego korzystają najbardziej ci pierwsi. Ci drudzy są niepewni, bo w wyborach głosują nie tak jak trzeba. Ci pierwsi – jak najbardziej po linii. "Taka perspektywa ma to do siebie, że lekceważy i niweluje wszelkie inne idee i marzenia polityczne, które stawiają obok, a nie daj Boże powyżej, wartości i cele o charakterze społecznym, uniwersalnym, ponadpaństwowym, które przeszkadzają władzy w rządzeniu według jej władzy i woli. (...) Czy to ekolog, liberał czy feministka, czy jakiś niedoważony socjał, chyba że - i tylko pod tym warunkiem - uprawia swoją działalność w ramach i z nadania PiS".
Oczywiście tak jest dalej – były członek PZPR a nawet kłamca lustracyjny jest dobry, o ile idzie ręka w rękę z PiS. Z kolei dawni opozycjoniści są źli, jeśli nie zgadzają się z prezesem Kaczyńskim. Przykłady obserwujemy codziennie, a najbardziej symboliczny to przedstawianie Lecha Wałęsy jako "Bolka" i esbeckiego sługusa kontra Czesław Kiszczak i wdowa po nim jako ludzi zasłużonych do oczyszczenia atmosfery w Polsce.
Szkoda, że o tej książce mówiło się zbyt mało w ubiegłorocznej kampanii wyborczej. Może mniej osób dałoby się nabrać na „nowy PiS”. Nie ma jednak złego, co by na dobre nie wyszło – żadna władza nie trwa wiecznie. Dlatego na koniec przytoczę słowa kończące książkę „Cień Wielkiego Brata”: "Jest też nauka dla władzy. Nie czyń tego, co mogą zrobić tobie ci, którzy mogą wygrać jutro". Rozumiem to w ten sposób: zawsze warto być przyzwoitym. Nawet jeśli na ten moment nie jest to najbardziej atrakcyjna koncepcja.