
Święta już się prawie skończyły. Mam nadzieję, że przeżyliście je Państwo w miłej, rodzinnej atmosferze. Chcielibyście zapewne jak najdłużej cieszyć się świątecznymi wspomnieniami. Które z nich zostaną najdłużej?
Melodie kolęd? Niestety, one już wybrzmiały, wsiąkły w meble, w ściany mieszkania, w kotary na oknach. Może gdzieś tam jeszcze trochę nam dzwonią w uszach, ale następne utwory muzyczne, których wysłuchamy, zatrą je w naszej pamięci.
Smak pysznych potraw wigilijnych i świątecznych? Ale te przysmaki zostały już zjedzone albo niebawem będą musiały opuścić lodówkę, bo się ich nadmiernie długo trzymać nie da - a wspomnienie "nieba w gębie" przy wigilijnym barszczu czy świątecznym karpiu także niebawem zblednie.
Obrazy ślicznej choinki i innych dekoracji? Też niebawem zatrą się w pamięci, tak, że oglądając je na starych zdjęciach będziemy się czasem dziwili: "To tak wyglądała w 2016 roku nasza choinka? Wydawało mi się, że była większa i bardziej świecąca!"
Tym, co najgłębiej utkwi w naszej pamięci będą zapachy. Jeszcze po latach będziemy wspominać aromat świątecznego ciasta i subtelną woń świerkowych gałązek. Nie pamiętam już, jakie potrawy podawała na świąteczny stół moja Mama, ani tego, jakie dostawałem prezenty. Uleciały z pamięci kolory bombek na choince oraz palące się na gałązkach "zimne ognie". Ale zapach piekącego się ciasta mojej Mamy jest ze mną zawsze, chociaż od wielu lat świąteczne ciasto w moim domu piecze żona, a ostatnio także dorosła córka.
Zapachy mają jeszcze jedną godną uwagi właściwość. Jest rzeczą ogólnie znaną, że wrażenia zmysłowe pochodzące ze świata zewnętrznego mają silny wpływ na nasz świat wewnętrzny. To one w dużym stopniu kształtują nasze myśli, wrażenia, a także uczucia. Ale chociaż określone emocje mogą wywołać obrazy albo dźwięki (muzyka...) - to jednak najsilniej na sferę naszych uczuć i wrażeń wpływają właśnie zapachy. Wynika to z anatomii. Komórki receptorowe rejestrujące zapachy w naszym nosie kontaktują się bezpośrednio (poprzez otworki w cieniusieńkiej kości sitowej oddzielającej jamę nosową od mózgu) z neuronami tak zwanej opuszki węchowej. A te neurony komunikują się wprost z układem limbicznym, odpowiadającym za nasze emocje. Stąd zapach może wywoływać zachwyt - albo wstręt. Może pobudzać apetyt albo pożądanie. Może nas rozweselać lub smucić, Na to wszystko mamy niewielki wpływ, bo funkcjonuje to w oparciu o najstarsze ewolucyjnie struktury naszego mózgu - poza kontrolą świadomości.
Dlatego póki czas - rozkoszujmy się świątecznymi zapachami. Niech nas one wprowadzą w dobry nastrój, który oby trwał przynajmniej do Nowego Roku (to już tylko kilka dni!).
No i pamiętajcie Państwo odwiedzając różne ciekawe miejsca w 2017 roku, by oglądając zwiedzane obiekty i słuchając rozbrzmiewających w nich dźwięków - znaleźć także chwilę na to, by zamknąwszy oczy skupić się na aromatach takiego poznawanego miejsca.
To one właśnie będą potem wracać w waszych snach...
