REKLAMA
Dla przeciętnego zjadacza chleba alternatywa to wielość rozwiązań. Czyli więcej niż dwa.
Dla znacznie węższej grupy obywateli alternatywa, to dwie wykluczające się możliwości.
Człowiek dokonujący wyboru pomiędzy dwiema niemożliwymi do pogodzenia rozwiązaniami, stoi przed alternatywą.
Człowiek, który ma prawo wyboru, powinien umieć owo prawo docenić. Nie wszystkim jest dane.
Jeśli nie wiesz jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie (słowa przypisywane Antoniemu Słonimskiemu), to też alternatywa.
Sejm, za którym stoi suweren na kilkanaście procent, właśnie uchwalił ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Ten fakt nie dziwi, ponieważ Sejm jest od uchwalania ustaw.
Jak znamy życie Senat klepnie ustawę, która natychmiast wyląduje na biurku prezydenta.
I wtedy prezydent stanie przed alternatywą. Klasyczną zresztą. Będzie mógł podpisać ustawę albo skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Dalsze rozważania są zbędne. Poza przypomnieniem, że osobnik rodzaju męskiego nigdy nie uzyska statusu prawdziwego mężczyzny, jeśli w miasto pójdzie plotka, że nie ma pewnego parzystego organu.
Dubois & Stępiński