Nie potrzeba było wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć jak przez Rząd i media narodowe zostanie przedstawiony obecnie trwający szczyt NATO. Oglądamy zdjęcia polskich polityków wśród przywódców świata zachodniego. Prezydent Obama spotkał się z Prezydentem Dudą. Wprawdzie „dobrze poinformowane źródła” przekazują, że Barack Obama w rozmowie wyrażał zaniepokojenie stanem demokracji w Polsce. Jednak tego narodowe media nie dosłyszą. Po szczycie NATO królować będzie za to propaganda i dobre samopoczucie, że byliśmy w stanie tak ważne wydarzenie zorganizować i bezpieczeństwo Polski wzrosło. A jeżeli ktokolwiek będzie podważał sukces, to zostanie wskazany jako działający w obcym interesie i kalający własne gniazdo.
Przyjrzyjmy się może jednak faktom. Po pierwsze, widać wzrost znaczenia bliskiej współpracy NATO z Unią Europejską dla zapewnienia bezpieczeństwa w regionie. Po drugie, z powodu kampanii prezydenckiej rośnie oczekiwanie USA, aby Stany Zjednoczone w mniejszym stopniu ponosiły koszty zapewniania bezpieczeństwa sojusznikom. Po trzecie i najważniejsze, zasadniczą decyzją podejmowaną na szczycie będzie sposób i położenie akcentów na zapewnienie bezpieczeństwa wschodniej i południowej flanki NATO.
Co to oznacza dla Polski? Że w naszym interesie jest jak najszybsze zakończenie sporu z Unią. Nie tylko dlatego, że sojusznik niepodzielający tych samych wartości jest mniej warty obrony. Chodzi przede wszystkim o to, że Unia Europejska (już bez naszego „najważniejszego sojusznika” – Wielkiej Brytanii) będzie miała większe niż dotychczas znaczenie w podejmowaniu decyzji dotyczących bezpieczeństwa w naszym regionie. I mamy dużo mniejsze szanse, że nasze opinie będą uwzględniane – np. te dotyczące polityki odstraszania przez zwiększanie obecności wojsk NATO w Polsce. Będziemy mieli też dużo mniejszą siłę przekonywania państw Unii, że rozwiązywanie problemów z Rosją nie powinno odbywać się wyłącznie za pomocą instrumentów dyplomatycznych.
Do sporu z Unią dokłada się kwestia wydatków na wojsko. Polska dotychczas była prymusem, dochodząc do oczekiwanego przez NATO poziomu wydatków 2% PKB. Jednak Minister Macierewicz zamroził programy zakupów uzbrojenia, co spowoduje, że w tym roku wydamy mniej. Trudno więc oczekiwać ciepłych reakcji ze strony administracji amerykańskiej, która wie, że kampania prezydencka wchodzi w decydującą fazę, a to jest jeden z jej ważniejszych tematów.
Niezależnie od dyplomatycznych uśmiechów szczyt ten jest dla Polski bardzo trudny. I szanse na sukces nie są zbyt duże. Niestety propaganda nie zapewni Polsce bezpieczeństwa. Przywódcy światowi i europejscy nie żyją w wirtualnym świecie wykreowanym przez Wiadomości Jacka Kurskiego. I nie uważają Jarosława Kaczyńskiego za wyrocznię standardów demokracji. Dobrze by było, żeby PiS wreszcie to zrozumiał. Dziś nie tylko nieodpowiedzialną polityką gospodarczą niszczy szanse rozwoju Polski. Nie tylko spycha nasz kraj na peryferia Unii Europejskiej. Dzisiaj rządząca partia prowadzi do zmniejszenia bezpieczeństwa Polski.
