REKLAMA

​Państwa NATO i Unii Europejskiej łączy nie tylko wzajemne wsparcie militarne i wspólny rynek. Podstawą i koniecznym warunkiem tej przynoszącej wymierne korzyści współpracy są wspólne wartości – demokracja i rządy prawa. Bardzo wyraźnie dał to polskim politykom do zrozumienia Barack Obama. Amerykański Prezydent nie tylko wyraził zaniepokojenie impasem wokół Trybunału Konstytucyjnego, ale też przypomniał, że to, co czyni nas demokracjami, to „nie tylko słowa zapisane w konstytucji czy głosowanie w wyborach, ale także instytucje, od których zależymy każdego dnia. Rządy prawa, niezależna władza sądownicza i wolna prasa to wartości, na którym Stanom Zjednoczonym bardzo zależy - podkreślił Prezydent.

​Przed przyjazdem do Warszawy, Prezydent Obama miał z pewnością bardzo szczegółowe informacje co do sytuacji w Polsce. Niewątpliwie zeszłotygodniowe wydarzenia na polskiej scenie politycznej miały wpływ na przekaz amerykańskiego Prezydenta, bo zarówno nowa propozycja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, jak i sposób jej procedowania stoją w sprzeczności z podstawowymi wartościami scalającymi wspólnotę transatlantycką.

​Tryb sejmowych prac nad ustawą o Trybunale Konstytucyjnym – już czwartą – łamał w wielu aspektach podstawowe reguły demokratycznej debaty. Podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, odbywającej się już zwyczajowo pod osłoną nocy – możliwość poselskich wypowiedzi została ograniczona do dwóch minut. W trakcie drugiego czytania na sali plenarnej posłowie nie mogli zadawać pytań w ogóle. W praktyce te działania  uniemożliwiły merytoryczną debatę nad przepisami prawnymi, mającymi daleko idące konsekwencje ustrojowe. Prawa do obserwowania komisji w bezpardonowy sposób próbowano pozbawić dziennikarzy, a posłowie sprawozdawcy z PiS systematycznie odmawiali odpowiedzi na wątpliwości prawne zgłaszane przez opozycję.  Taki sposób prac to koniec debaty parlamentarnej w Polsce i naruszenie zasady rozpatrywania aktów prawnych w trzech czytaniach.

​W zamęcie prawnym i dziesiątkach poprawek – a także licząc, że Polacy są bardziej zajęci wakacjami i piłką nożną niż polityką– PiS próbował ukryć prawdziwe konsekwencje, jakie przyniesie za sobą nowa ustawa. Rezygnacja z kilku zapisów nie zmienia faktu, że przeforsowana przez PiS ustawa będzie paraliżowała działalność Trybunału i zagrażała konstytucyjnej zasadzie trójpodziału władzy.  Wydanie orzeczenia Trybunału aż na sześć miesięcy będzie mogła zablokować grupa czterech sędziów, którzy nie zgadzają się z jego kierunkiem. Ucierpi na tym rozwiązaniu prawo obywateli do sądu, a w szczególności uzyskania rozstrzygnięcia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Prezydent Andrzej Duda stanie się de facto zwierzchnikiem, uprawnionym do ingerowania w funkcjonowanie Trybunału. Zgodnie z projektem ustawy Prezydent będzie miał bezpośredni wpływ na kolejność ropatrywania spraw przez Trybunał  oraz prawo wyboru Prezesa TK, mimo że Konstytucja  przyznaje mu wyłącznie prawo jego powoływania. Prezydentowi przyznano także funkcję superarbitra weryfikującego orzeczenia sądu dyscyplinarnego nad sędziami TK. To Prezydent będzie decydował, kto nie może być sędzią a kto może, gdy sąd dyscyplinarny skaże sędziego na karę usunięcia ze stanowiska. Bez zmian pozostają natomiast ustawowe zapisy o orzekaniu w kolejności wpływu oraz roztrzyganiu spraw– co do zasady – w pełnym składzie, mimo ich negatywnej oceny zarówno przez Trybunał, jak i Komisję Wenecką.

​Rządowi PiS nie udało się zamydlić oczu Baracka Obamy nie tylko, co do kierunku bieżących zmian.  Amerykańscy partnerzy nie dali sobie również wmówić alternatywnej historii polskiej obecności w NATO. Z oficjalnej wystawy ilustrującej naszą drogę do Sojuszu zniknęła postać jej rzeczywistego archiktekta – Bronisława Geremka. Tę lukę zapełniła Madeleine Albright, z wielkim uznaniem przywołując postać profesora Geremka podczas towarzyszącego szczytowi forum ekspertów. Nestorka amerykańskiej polityki zagranicznej przypomniała też jego słynne zdanie: „Obrona wolności to zadanie, które nigdy się nie kończy”. W Polsce to przesłanie nabiera szczególnej aktualności.