Takie czołgi wyjechały na ulice tureckich miast
Takie czołgi wyjechały na ulice tureckich miast internet

Wiadomość o próbie zamachu stanu w Turcji zaskoczyła mnie. Wiele nagłych zdarzeń nie zaskakuje, na przykład zamachów terrorystycznych możemy się niestety spodziewać. Tymczasem wydawało się, że Erdogan trzyma kraj mocno w garści, zaś zamachy stanu nie zdarzają się już od dawna w krajach o znacznie słabszej strukturze zarządzania niż Turcja.

REKLAMA

Oczywiście, w tradycję powojennej Turcji zamachy stanu, pucze wojskowe, były wpisane dość mocno. To właśnie w ten sposób, jak się obecnie okazuje, trzymano w miarę świecki kurs państwa nadany mu przez Młodych Turków i ich przywódcę Ataturka. Demokratyczna Turcja jest niestety znacznie bardziej islamska od tej niedemokratycznej. Pokazuje to, że to nie radykalni politycy chcą wprowadzać w państwach z większością muzułmańską surowe i okrutne prawa szariatu, ale sama ludność. W Turcji nie ma jeszcze na szczęście dominującego prawa szariatu, ale widać ruch tego kraju w tę stronę.

Nie wiadomo, czy tym razem pucz miał (ma?) na celu również zmianę kursu kraju na bardziej laicki i pronowoczesny. Piszę w „dwóch czasach”, bo o 3:00 (teraz jest 4:27) z informacji wynikało, że pucz został zażegnany przez siły rządowe. To wszystko jednak dzieje się w środku nocy, a prezydent i premier Turcji wiele zyskują, robiąc dobrą minę do złej gry. W każdym bądź razie puczystom nie udało się ich uwięzić. W całej Turcji po stronie legalnych władza opowiedzieli się sami Turcy, wspierani przez imamów, co może sugerować również nieislamski charakter puczu.

Za organizację puczu tureckie siły rządowe uznają Fethullaha Gulena, bardzo znanego tureckiego uczonego i pisarza. Do niedawna też przyjaciela prezydenta Erdogana, a dziś jego najbardziej zagorzałego wroga, który w ojczyźnie (na stałe mieszka w USA) posiada ogromne wpływy. Fetullah Gulen jest też duchownym i przywódcą ruchu Hizmet czyli Służba. Wcześniej to właśnie Gulen pomógł ustabilizować władzę w Turcji, zastąpić rządy prolaickich wojskowych demokratycznie wybranymi politykami z partii promuzułmańskich z Erdoganem na czele.

Jeśli rzeczywiście za zamachem stoi Gulen, możliwe są tu też oczywiście porachunki osobiste. Dawni przyjaciele i sojusznicy, Erdogan i Gulen, rozczarowali się sobą i stali się śmiertelnymi wrogami.

Jeśli założymy najprawdopodobniejszy obecnie scenariusz, czyli klęskę puczu i wprowadzenie w Turcji na jakiś czas stanu wyjątkowego lub wojennego (prawdopodobnie to już zostało zrobione), to nie jest oczywiście koniec problemów Erdogana. Sytuacja do której doszło – ostrzelanie parlamentu, przejęcie na jakiś czas państwowych mediów, zamknięcie ruchu lotniczego w Stambule i Ankarze, czołgi puczystów na ulicach – sytuacja do której doszło pokazuje ogromną słabość państwa pod rządami Erdogana.

A Turcja Erdogana ma wrogów. Po pierwsze ruchy odśrodkowe – Kurdowie i inne mniejszości etniczne i religijne. Ze słabości Erdogana mogą skorzystać też bardziej jeszcze radykalni od niego islamscy liderzy. W Turcji ISIS również jest niepokojąco popularne w niektórych kręgach społeczeństwa.

Po drugie skorzystać mogą ze słabości Turcji Erdogana sąsiedzi Turcji – ISIS, Iran, Rosja, a nawet Grecja, choć ta jest zdecydowanie najbardziej cywilizowanym sąsiadem Turków, moderowanym zresztą przez resztę Unii Europejskiej. Na linii Rosja – Turcja dochodzi, jak wiemy, do bardzo poważnych incydentów. Z Iranem łączy Turcję obok pewnych prób współpracy tradycyjna wrogość. ISIS patrzy na większość Turków jak na heretyków. Zresztą Erdogan zdecydował się w końcu na akcje wymierzone przeciwko Państwu Islamskiemu, nadal jednak za głównego przeciwnika uważając Kurdów. Sami Kurdowie w Iraku, którzy dzielnie bronią świata przed rzeźnikami z Państwa Islamskiego, też oczywiście nie będą martwić się słabością władz Turcji.

Erdogan uspokaja, że w puczu uczestniczyło tylko sto kilkadziesiąt osób. Lojalni wobec niego wojskowi powtarzają tę informację. Pokazuje to jednak gigantyczną słabość wewnętrzną państwa, w tym wariancie do wykorzystania przez terrorystów, a nie przez roszczenia sąsiedzkich wobec Turcji państw. Jeszcze przed próbą puczu mieliśmy narastającą serię tragicznych w skutkach zamachów terrorystycznych ze strony ISIS i radykalnych odłamów organizacji kurdyjskich.

Co te wszystkie problemy oznaczają dla świata? Turcja ma jedną z najsilniejszych armii NATO. Już dawniej potrafiła powiedzieć „nie” sojusznikom, ale nikt jej z NATO nie wyganiał. Próba puczu i odejście od obecnej demokracji, które może nastąpić w odpowiedzi na niego, mogą postawić znak zapytania wobec wartości Turcji jako członka NATO i oczywiście zmienić układ sił NATO na Bliskim Wschodzie.

Turcja jest coraz bardziej liczącym się partnerem handlowym dla państw UE. Zaburzenia polityczne mogą ujemnie wpłynąć na turecką gospodarkę. Wpłynie to też negatywnie na gospodarki państw europejskich, choć Turcja nie jest aż tak wielka i bogata, aby mogło to wywołać znaczący kryzys w UE, choć może wzmocnić inne negatywne trendy.

Plan odsyłania nieprawdziwych uchodźców do Turcji, który był najistotniejszą próbą radzenia sobie przez UE z kryzysem migracyjnym, obecnie z dużą dozą prawdopodobieństwa może zostać anulowany. Możliwa jest też nagła migracja trzech milionów migrantów i uchodźców przebywających już na terenie Turcji do UE. Do tej pory bano się, że Erdogan może doprowadzić do takiej sytuacji w ramach wymuszania na UE korzystnej dla siebie polityki. Teraz taki ruch mógłby być po prostu skutkiem wprowadzenia długotrwałego stanu wojennego i czystek w wojsku, jakie zapowiada Erdogan, o ile rzeczywiście odzyskał kontrolę nad sytuacją.

Na koniec chciałbym wyrazić nadzieję, że nikt z moich tureckich znajomych i przyjaciół nie ucierpiał przez tę noc, niezależnie od swojego światopoglądu. Bardzo bym chciał, aby Turcy wrócili kiedyś na drogę świeckości, ale nie poprzez czołgi na ulicach i zamachy.

Ten tekst ukazał się najpierw na portalu Racjonalista.tv. Z uwagi na nagłość wydarzeń i ich nocny przebieg, zdecydowałem się wyjątkowo opublikować ten sam tekst w dwóch miejscach, aby większa grupa czytelników mogła się zapoznać z treścią.