
Najwyższa Izba Kontroli wydała celującą ocenę sposobowi, w jaki urzędnicy prezydenta Bronisława Komorowskiego prowadzili Kancelarię Prezydenta i jej finanse.
Rok temu, gdy Andrzej Duda obejmował najwyższy urząd, jego partyjni koledzy i urzędnicy obrzucili prezydenta Komorowskiego najpodlejszymi oszczerstwami i pomówieniami insynuującymi kradzieże mienia i niegospodarność.
Dziś te kłamstwa i insynuacje zostały obnażone, udowodnione i udokumentowane powagą szanowanej instytucji polskiego państwa - Najwyższej Izby Kontroli.
W obliczu tych faktów, w trosce o honor i reputację urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej oraz szacunek dla instytucji państwa, nadszedł czas na głos prezydenta Dudy w tej sprawie.
Deklarowana niezłomność i głębokość wiary, które chronić powinny przed podłością i kłamstwem; umiłowanie prawdy i polskiego państwa, honor i wpojony patriotyzm, jak również standardy europejskie i zwykła ludzka przyzwoitość zapewne prowadzić będą Andrzeja Dudę do jednoznacznego przyznania winy swojego otoczenia i naprawienia wyrządzonej krzywdy wizerunkowi prezydenta Komorowskiego i majestatowi Rzeczpospolitej.
Bóg patrzy, honor jest jeden, a ojczyzna czeka, panie prezydencie.
